Hindusi chcą wybudować kopalnię za 350 mln euro: Koksowe Bollywood?

Krupinski ARC JSW

fot: ARC/JSW SA

Gdyby firmie „Emami” udało się dojść do porozumienia z JSW w sprawie rozszerzenia obszaru górniczego kopalni „Krupiński” o nowe zasoby węgla koksowego, wówczas Hindusi sfinansowaliby koszty robót górniczych

fot: ARC/JSW SA

Wiadomość o planach grupy kapitałowej „Emami”, która od podstaw chciałaby wybudować na Śląsku kopalnię węgla koksowego, wywołała spory rezonans w środowisku górniczym. Po rozpoznaniu sprawy okazało się, że Hindusi mają w zanadrzu kilka projektów wydobycia węgla koksowego, niezbędnego do produkcji stali. Jeśli plany budowy nowego zakładu górniczego spalą na panewce, będą zabiegali o współpracę z Jastrzębską Spółką Węglową.

Delegacja z Indii, w skład której wchodzili m.in. geolog, dyrektor kopalni i ekspert Banku Światowego, gościła w ubiegłym tygodniu na Śląsku, szukając miejsca na „koksowe Bollywood”. Ta umowna nazwa indyjskiego przemysłu filmowego, stworzona w latach 70. ze zbitki słów Hollywood i Bombaj, dla Hindusów jest synonimem sukcesu. Koncernowi „Emami” sukces w poszukiwaniach zagłębia koksowego jest szczególnie potrzebny, albowiem zamierza on aż trzykrotnie zwiększyć produkcję stali. A bez nowych dostaw węgla koksowego niewiele wskóra…

Hindusi twierdzą, że budowa nowej kopalni na Śląsku pochłonie około 350 mln euro, czyli 1 miliard 358 mln zł po aktualnym kursie. Za takie pieniądze mogą mieć problemy ze zbudowaniem jednego szybu, a co dopiero całej kopalni. Mogą coś o tym powiedzieć władze „Bogdanki”. Cała inwestycja związana z budową szybu „Stefanów” pochłonęła blisko 2 miliardy złotych.

– Koszt wybudowania jednego szybu to jakieś 400 milionów złotych, 200 – jego drążenie, drugie 200 – koszt urządzeń. A szyby muszą być co najmniej dwa. By otworzyć całkiem nową kopalnię, trzeba mieć kilka miliardów złotych. Czy Hindusi dysponują takimi środkami? – zastanawia się Zbigniew Stopa, wiceprezes zarządu LW „Bogdanka”.
 

Pięć hinduskich scenariuszy

 

Strona hinduska jest zainteresowana uruchomieniem w kopalni „Budryk” pokładu leżącego 1290 metrów pod ziemią. Aktualnie trwają tam prace górnicze
fot. Ryszard Stelmaszczyk





Grupa kapitałowa „Emami”, której emisariusze sondowali na Śląsku możliwość wydobywania węgla koksowego, chciałaby zbudować nową kopalnię. Hindusi wiedzą doskonale, że zakup zakładu górniczego w naszym kraju stwarza problemy, więc woleliby coś swojego wybudować. Chociaż z naszych informacji wynika, że raczej zdecydują się na sfinansowanie eksploatacji nowych złóż przez stronę polską, która dostarczy im węgiel koksowy.

Zakłady JSW na celowniku

Hindusi mają przygotowanych 5 scenariuszy. Ten najbardziej prawdopodobny, to rozbudowa kopalni „Budryk” lub „Krupiński”. Chcieliby pozyskiwać węgiel koksowy (typ 35 i 34) we współpracy z Jastrzębską Spółką Węglową, właścicielem tych zakładów. Jak udało się nam ustalić, w trakcie ich pobytu na Śląsku doszło do bardzo wstępnych rozmów.

– Nie prowadzimy jednak w tej sprawie żadnych rozmów i prac – takie stanowisko przekazał nam Jarosław Zagórowski, prezes JSW.

Gdyby jednak prywatne rozmowy przerodziły się w służbowe, a tego wykluczyć nie sposób, to w przypadku „Budryka” Hindusi mogliby wyłożyć pieniądze na inwestycję, mającą na celu uruchomienie poziomu 1290 m. Strona hinduska odbierałaby potem wydobywany tam węgiel, w ten sposób rozliczając sie z JSW.

Jeśli natomiast zdecydowałaby się ona na wariant z kopalnią „Krupiński”, wówczas w grę wchodziłoby rozszerzenie obszaru górniczego o nowe zasoby. Oczywiście i w tym wypadku Hindusi sfinansowaliby roboty górnicze. Im zależy przede wszystkim na tym, by jak najszybciej odbierać dostawy węgla koksowego.

Trzeci pomysł to reanimacja kopalni „Żory” i powrót do eksploatacji złóż wydobywanych tam wcześniej. Kolejny, który wymaga największych nakładów finansowych, to wydobywanie całkiem nowych pokładów leżących na terenie gminy Orzesze. A to wiązałoby się z budową nowej kopalni. To szalenie droga i czasochłonna inwestycja – budowa potrwałaby co najmniej 7 lat. Przynajmniej tak sprawę widzą eksperci.

Ostatni pomysł Hindusów to wspólne przedsięwzięcie z czeską firmą NWR, która, poprzez zależną od niej spółkę NWR Karbonia, chce wydobywać węgiel w dawnej kopalni „Dębieńsko”, ale na innych niż wcześniej głębokościach. W sumie pięć pomysłów i zdecydowanie więcej wątpliwości oraz znaków zapytania.


Kupili w Azji i Australii
5 kopalń

Hindusi napisali już list intencyjny i przygotowują stosowne dokumenty, które poślą do Ministerstwa Gospodarki. Na wydobywanie węgla koksowego chcieliby koncesji długoterminowej, na co najmniej 30 lat. Wcześniej kupili w Azji, a konkretnie w Indonezji, Australii i Malezji pięć kopalń. Tak więc, grupa kapitałowa „Emami” jest poważnym graczem na rynku światowym, który chce być liderem w produkcji stali.

Jej wysłannicy w trakcie pobytu na Śląsku nie zasypiali gruszek w popiele. Byli na rozmowach w Jastrzębskiej Spółce Węglowej, ponadto zwiedzili „Famur” oraz kopalnie „Krupiński” i „Budryk”. Oglądali także Centralną Stację Ratownictwa Górniczego.

– Ich wyobrażenie o polskim górnictwie trzeba zmieniać, albowiem porównują je do swoich warunków. A takie porównania czasami bywają śmieszne. Ich technologia wydobycia węgla jest zupełnie inna. Ja teraz cywilizuję te kontakty – przyznaje Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo, który pomagał Hindusom w nawiązywaniu górniczych kontaktów na Śląsku. A zaczęły się one od wizyty w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w lipcu 2009 r.

– Rzeczywiście była to firma „Emami”, zaś wizyta u nas miała charakter kurtuazyjny – wyjaśnia Katarzyna Kuczyńska, kierownik Oddziału Komunikacji Społecznej w ŚUW.

– Z informacji, które do mnie dotarły, wynika, że Hindusi chcą zainwestować w Polsce około 100 milionów dolarów, a na nową kopalnię potrzeba kilka miliardów złotych. Co do koncesji na wydobycie, to mimo skomplikowanej procedury Hindusi mają szansę, by ją dostać. Muszą jednak przedstawić w naszych instytucjach wiarygodne dokumenty. Wątpię jednak, by udało im się wybudować nową kopalnię – mówi na koniec osoba związana z polskim górnictwem, która wolała pozostać anonimowa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

ZUS ostrzega: Dostałeś takiego SMS-a? Natychmiast zgłoś go pod numer 8080!

Mieszkaniec Zielonej Góry wykazał się wzorową czujnością, gdy otrzymał na swój telefon podejrzany SMS z linkiem do rzekomego portalu eZUS. Zamiast kliknąć w odnośnik, udał się do najbliższej placówki ZUS, gdzie urzędnicy potwierdzili próbę wyłudzenia danych. Taka postawa ochroniła jego dane i być może uratowała oszczędności. Powinna być przykładem dla wszystkich obywateli.

Taryfa za przesył energii będzie rosła wolniej dzięki środkom z KPO

Opłaty za przesył energii przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne będą rosły wolniej dzięki temu, że spółka pozyskała preferencyjnie oprocentowaną pożyczkę od Banku Gospodarstwa Krajowego z Krajowego Planu Odbudowy - poinformowała w czwartek wiceprezeska PSE Agnieszka Okońska.

Fotografie z kopalń, hut, fabryki obrabiarek i wielu innych zakładów. Warto je zobaczyć!

Jeśli ktoś ma wolne popołudnie albo weekend, polecamy wycieczkę do Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej. Można tam zwiedzić nie tylko kopalnię ćwiczebną z lat 20. ubiegłego wieku, ale i świetną wystawę „Razem dla przemysłu. Oblicza dąbrowskich zakładów w fotografii i designie”. Wystawa na pewno będzie czynna przez całe wakacje.

Program Czyste Powietrze w latach 2024-2025 objął ponad pół miliona domów

Ponad 556 tys. domów poddano termomodernizacji w latach 2024-2025 dzięki programowi "Czyste Powietrze" - przekazała w czwartek ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Dodała, że w przyszłym tygodniu na Komitet Stały Rady Ministrów trafi projekt ustawy, który ma chronić beneficjentów.