Górnik będzie partnerem Rybnika

Władze samorządowe Rybnika zgodziły się na partnerską współpracę z Górnikiem. Jak poinformował portal nettg.pl Krzysztof Maj, dyrektor marketingu zabrzańskiego klubu, dotyczyć ona będzie głównie młodzieży i ewentualnej możliwości skorzystania przez zabrzan ze Stadionu Miejskiego w Rybniku.

 

O szczegółach współpracy prezes Górnika Łukasz Mazur rozmawiał z prezydentem Rybnika Adamem Fudalim. - Rozmowa przebiegała w miłej i serdecznej atmosferze. Strony ustaliły, iż w najbliższej przyszłości rozpocznie się współpraca pomiędzy Górnikiem a miastem Rybnik, na ważnych dla klubu płaszczyznach – można przeczytać w oficjalnym komunikacie przesłanym portalowi nettg.pl przez klub 14-krotnego mistrza Polski.


Nieoficjalnie jednak wiadomo, że zabrzanie chcieliby się zabezpieczyć na czas trwania budowy nowego stadionu, który powstanie na terenie obecnego obiektu. Przez pewien czas możliwa byłaby przeprowadzka drużyny do Rybnika, gdzie Górnik ma swoich wiernych fanów, ponadto współpracuje na płaszczyźnie sportowej z tamtejszym klubem Energetyk ROW. Aktualnie stadion Górnika może przyjąć tylko 7 tysięcy kibiców, gdyż rozpoczęły się na nim prace remontowe. A zapotrzebowanie na bilety na mecze drużyny jest co najmniej 2 razy większe… Stadion w Rybniku mógłby w większym stopniu zaspokoić potrzeby fanów zabrzan. Może on pomieścić 10 304 osoby. Wszystkie miejsca są siedzące. Obiekt posiada oświetlenie o natężeniu 1200 luksów.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.