Górniczy pomnik w Rudzie Śląskiej czeka na odbudowę
"Trybuna Górnicza" dotarła do archiwów cmentarnych, potwierdzających katastrofę górniczą w 1895 r. Kolejne ważne wydarzenie w historii Rudy Śląskiej doczekało się tym samym wyjaśnienia.
Nie wszystkie pamiątki, związane z historią górnictwa na Śląsku, otoczone są opieką. Wielu nie udało się do tej pory zidentyfikować. Jednym z nich był pomnik, a właściwie fragmenty pomnika poległych górników, stojące na cmentarzu parafii św. Wawrzyńca przy ul. Brata Alberta w Rudzie Śląskiej.
O sprawie poinformował nas Jan Nocoń, nasz Czytelnik z Rudy Śląskiej.
W ubiegłym tygodniu obejrzeliśmy obiekt z bliska w towarzystwie Łukasza Urbańczyka, rudzkiego konserwatora zabytków.
– Został poważnie zdewastowany. Nie jest wpisany do rejestru zabytków, ani też objęty jakąkolwiek ochroną. Nie sposób również określić, jaki był jego początkowy wygląd – przyznał konserwator.
Zachowała się jedynie dolna część pomnika wraz z marmurowa płytą, na której widnieje ledwie czytelna data: „10 Juni 1895”, a pod nią fragment zaczerpnięty z Ewangelii, zaczynający się od słów: „Jam jest Zmartwychwstanie i Życie” utrwalony w języku niemieckim.
– Nie posiadamy żadnych informacji na temat katastrofy górniczej, która wydarzyła się w tym okresie. Wiele jednak wskazuje na fakt, że pochowano tu rzeczywiście ofiary jakiejś katastrofy. Miejsce, w którym stoi pomnik, było wygrodzone i przeznaczone właśnie do grzebania zmarłych górników – wyjaśnił Łukasz Urbańczyk.
Ks. Franciszek Zając, proboszcz miejscowej parafii pw. św. Wawrzyńca zna sprawę jedynie z opowiadań parafian, których rodziny zamieszkiwały tutejszą okolicę od kilku pokoleń.
– Konkretnych informacji brakuje, ale zawsze mówiło się, że spoczywają w tym miejscu górnicy, którzy zginęli w 1895 r. W ciągu ostatnich lat elementy pomnika padły łupem złodziei – przyznał proboszcz.
O pomoc w wyjaśnieniu tajemnicy rudzkiego pomnika zwróciliśmy się do Muzeum Archidiecezjalnego w Katowicach.
– W księdze pogrzebów, obejmującej lata 1867-1901, faktycznie jest zapis potwierdzający tragiczne wydarzenia z 10 czerwca 1895 r. Zginęło wówczas 20 górników. Zgony 9 z nich zapisano w czerwcu, 11 kolejnych w lipcu, co sugeruje, że ratownicy prawie miesiąc docierali do ciał ofiar – domniemywa Halina Dudała, dyrektor Archiwum Archidiecezjalnego w Katowicach.
Pełną listę ofiar tragicznego wydarzenia sprzed 115 lat przekazaliśmy konserwatorowi zabytków w Rudzie Śląskiej.
– Kolejne ważne wydarzenie z historii naszego miasta zostało do końca wyjaśnione. Być może znajdzie się jeszcze fotografia przedstawiająca wygląd obiektu. Niewykluczone, że kiedyś zostanie odtworzony – podsumował Łukasz Urbańczyk.
Jeśli więc ktoś z naszych Czytelników posiada w swych zbiorach zdjęcie pomnika, którego fragmenty stoją na cmentarzu przy ul. Brata Alberta w Rudzie Śląskiej Wirku, prosimy o kontakt z redakcją „Trybuny Górniczej”.