Górnictwo: Pracownicy PGE GiEK w minionym roku oddali ponad 362 litry krwi

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zbiórka krwi (zdjęcie ilustracyjne)

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W 2021 r. krwiodawcy zrzeszeni w klubach Honorowych Dawców Krwi działających przy oddziałach spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, podczas 24 zorganizowanych akcji oddali ponad 362 litry krwi - poinformowały służby prasowe spółki. Dodano, że kluby działające w PGE GiEK zrzeszają już ponad 400 członków.

Akcje oddawania krwi są prowadzone w klubach funkcjonujących przy oddziałach spółki od 1974 r. Pierwsze z nich powstały w kopalni Bełchatów oraz elektrowni Dolna Odra i kontynuują swoją działalność do dziś. Kluby HDK działają również w elektrowniach Bełchatów, Turów oraz Opole. Najliczniejszy klub, zrzeszający ponad 220 członków, funkcjonuje przy bełchatowskiej elektrowni.

- Ubiegłoroczna działalność krwiodawców z PGE GiEK to dowód na to, że idea krwiodawstwa jest wciąż niezwykle ważna. Jestem bardzo wdzięczny wszystkim krwiodawcom, pracownikom spółki, którzy oddając krew, ratują zdrowie i życie ludzkie. To zasługuje na największe uznanie  – powiedział prezes spółki Andrzej Legeżyński.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Z Wełnowca na koniec świata. Jak chłopak ze Śląska zarządza gigantyczną kopalnią na pustyni Atakama

Mateusz Moskwa pochodzi z Katowic, wykształcenie zdobywał na krakowskiej AGH, a dziś odpowiada za kluczowe operacje w jednej z największych kopalni miedzi na świecie, należącej do KGHM