Związkowcy z fabryki FCA Poland w Tychach domagają się podwyżek płac. Żądają 5 zł brutto więcej za godzinę

fot: Andrzej Bęben/ARC

W ocenie związkowców zapowiedziane rekompensaty wzrostu cen energii nie rozwiążą problemu drastycznych podwyżek rachunków za prąd

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wiec protestacyjny przed bramą fabryki tyskiej fabryki Fiata (FCA Poland) ma się odbyć w czwartek, 21 lutego, o godz. 14 przed bramą zakładu. W proteście mają wziąć udział przedstawiciele wszystkich organizacji związkowych. W ten sposób strona społeczna chce skłonić zarząd do negocjacji nt. podwyżek płac.

"Zapraszamy wszystkich pracowników na wiec protestacyjny, który odbędzie się w czwartek 21 lutego 2019 w godz. 14.00-14.30 na parkingu przed bramą główną FCA Poland w Tychach. Będzie on naszym wspólnym wezwaniem do niezwłocznego rozpoczęcia  rzeczowych, merytorycznych negocjacji mających na celu wprowadzenie podwyżek zbiorowych w FCA  Poland oraz innych spółkach grupy FCA w Polsce. Czwartkowy wiec protestacyjny jest jednocześnie reakcją na trwające od lat ignorowanie i łamanie przez dyrekcje FCA Poland oraz jej spółek zależnych podstawowych zasad dialogu społecznego – nie podejmowanie rozmów płacowych, podważanie i blokowanie sporów zbiorowych, nie przekazywanie danych ekonomicznych niezbędnych do prowadzenia statutowej działalności związkowej, nie wywiązywanie się z postanowień zakładowego układu zbiorowego pracy. W efekcie w FCA Poland na przestrzeni ostatnich ośmiu lat tylko raz (w 2015 i do tego dalece niewystarczającej w wysokości jedynie 110 zł miesięcznie) miała miejsce zbiorowa podwyżka stawek zasadniczych!Tymczasem w tym samym czasie ustawowo płaca minimalna wzrosła o 864 zł, czyli osiem razy więcej!" - można przeczytać w komunikacie zakładowej "Solidarności".

W proteście mają wziąć udział przedstawiciele wszystkich organizacji związkowych. Wcześniej wszystkie organizacje związkowe działające w FCA Poland złożyły wspólne żądanie 5 zł brutto wzrostu płacy zasadniczej dla każdego pracownika ze skutkiem od 1 stycznia 2019 r. Poparcie dla protestujących i przybycie na czwartkowy wiec zapowiedzieli jednocześnie przewodniczący Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ Solidarność oraz za-ca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej