Gminy Choczewo, Gniewino i Krokowa (Pomorskie), na terenie których znajdują się rozważane lokalizacje pod budowę elektrowni jądrowej, są niezadowolone ze współpracy z podmiotami realizującymi Program polskiej energetyki jądrowej. Droga do budowy pierwszej siłowni jądrowej wydłuża się. W swoim komentarzu (Nasz Dziennik) prof. MARIUSZ ORION JĘDRYSEK, stwierdza:
- Od lat uważam, że Polska dramatycznie potrzebuje minimum trzech reaktorów jądrowych, ale cele energetyczne nie mają uzasadnienia ekonomicznego. Jest wiele innych argumentów, ale nie ekonomia energetyki (drogo) czy niezależność energetyczna (w wybudowanej elektrowni technologie i główna obsługa przez lata nie będzie polskie i poza polską kontrolą). Tymczasem, mając cztery piąte zasobów węgla kamiennego Unii Europejskiej, możemy być Szwajcarią energetyczną Unii. Dlatego się zgadzam z panią premier Kopacz, która powiedziała: "W przeciwieństwie do moich konkurentów politycznych nie mam w tyle głowy planu budowy elektrowni atomowych",
choć przyczyny zbieżności zdań są inne.
Dlaczego?
Otóż w rządowych konwulsjach pani premier Kopacz zapomniana, że podpisany (2008 r.) przez jej bezpośredniego szefa Donalda Tuska Pakiet Klimatyczno-Energetyczny (PKE), a przez nią w wersji zaostrzonej rok temu, był jedną z przyczyn zapaści górnictwa węgla kamiennego, ale też głównym (sic!) argumentem za budową elektrowni jądrowej. Skoro rezygnujemy z elektrowni jądrowej, to musimy natychmiast wypowiedzieć Pakiet Klimatyczno-Energetyczny, bo musimy budować elektrownie węglowe. Te pod pręgierzem PKE działać nie będą, bo Polska nie udźwignie zakupu limitów emisji CO2 na ograniczenie, których zgadzali się właśnie kolejni premierzy koalicji PO - PSL.
Jeżeli chcesz codziennie otrzymywać informacje o aktualnych publikacjach ukazujących się na portalu netTG.pl Gospodarka i Ludzie, zapisz się do newslettera.
Potencjalni inwestorzy nowych elektrown chca gwarancji rządowych na odbiór prądu. Ergo nie jest to pewny biznes i moze prąd stanieć. Aby zapewnić sobie bezpieczeństwo energetyczne powinniśmy zastosować model duński. Tam postawiono na kogeneracje rozproszoną. Kotłownia przy szkołach szpitalach etc produkują prąd i wykorzystują ciepło do ogrzewania które normalnie jest odpadem. W Danii działa kilkadziesiąt tysięcy takich elektrowni a 70% energii pochodzi z kogeneracji.
Rezygnacja z elektrowni jądrowych byłaby działaniem wymierzonym w Polską Rację Stanu. Na samym węglu nie dogonimy rozwiniętego świata! Elektrownia atomowa daje tańszy prąd niż spalanie węgla! Nie emituje do atmosfery nie tylko CO2, ale szeregu metali ciężkich, tlenków siarki czy tlenków azotu, a także pyłów. Elektrownia jądrowa nad Bałtykiem stabilizowałaby system energetyczny mając wody pod dostatkiem i to wody o odpowiedniej temperaturze! Bez elektrowni jądrowej będziemy importować prąd!