Górnictwo: Silesia liderem społecznej odpowiedzialności

fot: ARC

Wypadek w PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zdarzył się w sobotę (11 sierpnia) rano na poziomie 460 m.

fot: ARC

PG Silesia otrzymało tytuł "Lidera Społecznej Odpowiedzialności" w kategorii Dobry Pracodawca. Celem programu "Liderzy Społecznej Odpowiedzialności" jest rozpowszechnienie w działających na terytorium Polski firmach i instytucjach zasad Biznesu Społecznie Odpowiedzialnego, którego jednym z ważniejszych aspektów jest kształtowanie dobrych relacji z pracownikami. Równocześnie Program ma za zadanie wskazanie Liderów w zakresie realizacji założeń CSR.

Jednym z kluczowych obszarów branych pod uwagę przy rozpatrywaniu wniosków było bezpieczeństwo pracy. - Kwestie bezpieczeństwa mają w PG Silesia najwyższy priorytet. Duża część środków finansowych jest przeznaczana na jego nieustanną poprawę, ale skupiamy się również na wykorzystaniu nowoczesnych technologii oraz zaawansowanej organizacji pracy. Myślę, że to wszystko sprawia, że PG Silesia jest atrakcyjnym miejscem pracy dla przedsiębiorczych górników" - powiedział Michal Heřman, prezes zarządu PG Silesia.

Patronat nad programem sprawuje Instytut Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.