Górnictwo: nowy podatek zagrożeniem dla węgla?

fot: Andrzej Bęben/ARC

Najłatwiej zamówić uzupełnienie zapasów u drobnego wozaka...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nowy podatek, który miał objąć hipermarkety, uderzy też w polskie firmy sprzedające węgiel - alarmuje w czwartkowym (10 marca) wydaniu Rzeczpospolita.

"Rz" wskazuje, że około 500 firm zajmujących się sprzedażą węgla z polskich kopalń będzie musiało zapłacić nowy podatek od sprzedaży detalicznej.

W publikacji czytamy, że "według pierwotnego projektu ustawy podatkiem mają być objęte wszystkie sieci handlowe, posługujące się wspólną marką oraz sprzedawcy detaliczni, którzy uzyskają przychód ze sprzedaży towarów w wysokości powyżej 1,5 mln zł miesięcznie (18 mln zł rocznie). Jednak w projekcie sieć handlowa jest bardzo szeroko zdefiniowana i odwołuje się do podmiotów posługujących się wspólną marką".

Jak jednak nieoficjalnie dowiedział się portal górniczy nettg.pl, sprzedawcy węgla jasno wyrazili swoje obawy w stanowisku, które zostało przyjęte do wiadomości przez ministra finansów, a minister energii podczas spotkania ze związkami zawodowymi w Kompanii Węglowej rozmawiał również na temat wspomnianych obaw.

Z informacji uzyskanych przez nettg.pl wynika, że minister zapewnił wówczas, że projekt będzie przygotowany w taki sposób, by nie uderzył w sprzedawców węgla, zwłaszcza, że już wiadomo, że z obciążeń mają być wyłączeni np. dostawcy energii elektrycznej, ropy czy gazu. Gdyby okazało się, że tak jednak się nie stanie, sprzedawcy zapewniają, że podejmą wszelkie kroki, aby na ścieżce legislacyjnej ten fakt "skorygować".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź