Górnictwo: Kompania sprzedaje węgiel po cenach rynkowych

fot: Jarosław Galusek/ARC

- Zmodyfikowany plan naprawczy dla Kompanii Węglowej jest trudniejszy, ale możliwy do realizacji - wyjaśnił prezes Kompanii Węglowej Krzysztof Sędzikowski

fot: Jarosław Galusek/ARC

Kompania Węglowa sprzedaje węgiel z zapasów po cenach rynkowych - wskazał prezes spółki Krzysztof Sędzikowski. Inne spółki uważają, że KW sprzedając zapasy tanio, psuje rynek.

Prezes Kompanii Węglowej powiedział w poniedziałek (9 marca), że z zakładanej w planie naprawczym spółki wielkości sprzedaży ok. 3 mln ton węgla ze zwałów dotąd uzgodniono sprzedaż ok. 2 mln ton.

- Część tych umów zamykamy, część jeszcze negocjujemy. Chcemy, żeby zgodnie z zapowiadanym planem zakładającym bieżące finansowanie KW do połowy roku, było to w sumie do trzech milionów ton. Jeszcze trochę brakuje. Dwa miliony ton powiedzmy, że mamy uzgodnione - powiedział Sędzikowski.

Pytany o stanowisko konkurencji wobec niskich cen, po których KW sprzedaje węgiel ze zwałów, prezes Kompanii odpowiedział pytaniem, co innego firma miałaby robić?.

- To musi być zrozumiane, że KW musi to robić - to jest obowiązek zarządu. Działaniem na szkodę spółki byłoby nierobienie nic - zaakcentował Sędzikowski.

- Wszyscy wiedzą, że zapasy, gdyby długo leżały, to się degradują. A druga rzecz, to jak się ma takie zapasy, to biznesowo one muszą być przeszacowane, ponieważ nikt nie jest w stanie sprzedać po cenach załóżmy takich, jak w obowiązujących kontraktach. Bo (na rynku) jest nadmiar węgla - przypomniał prezes Kompanii.

- W związku z tym nie może być tak, że jedynie KW siedzi na zapasach i patrzy spokojnie, a inni producenci nie mają zapasów. To jest absolutny obowiązek zarządu - nie możemy trzymać tych zapasów, musimy je spieniężyć po cenie rynkowej. To jest robione po cenach rynkowych - cena rynkowa to jest taka cena, po jakiej kupują klienci - dodał Sędzikowski.

Jak wyjaśnił, wśród tych klientów są firmy energetyczne polskie, ale też zagraniczne.

- Przede wszystkim podejmujemy maksymalizację wysyłek na eksport. To nie jest takie łatwe, wymaga też czasu, ale staramy się. Zasypywanie polskiego rynku węglem dla nikogo, dla nas też nie jest korzystne z takiego punktu widzenia, że te zapasy przemieszczają się do firm energetycznych - zastrzegł.

Jeden z konkurentów Kompanii Węglowej, czyli Katowicki Holding Węglowy, na razie poinformował o sytuacji wspólnego właściciela, czyli resort skarbu.

- To jest nasz, zarządu obowiązek. Właściciel ma prawo wyciągnąć z tego jakieś logiczne wnioski, co do sposobu postępowania - uznał w poniedziałek prezes KHW Zygmunt Łukaszczyk.

Zaznaczył, że jeden z powołanych tego dnia zespołów roboczych ds. kontynuacji prac nad nową strategią dla branży, ma zająć się m.in. kwestią, jak podejść do tego typu sytuacji.

- Państwo jako właściciel musi być regulatorem. To państwo ma lejce w rękach. Jako właściciel całego sektora nie może powiedzieć, że jeden jest inaczej traktowany od drugiego. To musi być sytuacja jasna, bo w dłuższym horyzoncie czasowym pod znakiem zapytania jest los całej reformy - ocenił prezes KHW.

Pytany czy sytuacja może bezpośrednio zagrozić programowi naprawczemu Holdingu Łukaszczyk wskazał, że przy 11 mln ton produkcji w skali roku drgnięcie ceny o złotówkę w dół oznacza 11 mln zł straty, a przy obniżce o 10 zł - 110 mln zł straty.

- Trudno reagować i trudno szukać w kosztach oszczędności rzędu 110 mln zł czy nawet 150 mln zł z dnia na dzień - podkreślił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.