Górnictwo: długi Kazimierza-Juliusza rosną lawinowo

fot: Maciej Dorosiński

Obecnie kopalnia Kazmierz-Juliusz zatrudnia ponad 1000 pracowników

fot: Maciej Dorosiński

Lawinowo przyrasta dług spółki Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu, uwidoczniony w jej księdze wieczystej w postaci sądowego zastawu na majątku kopalni. Od zeszłego tygodnia suma hipoteki przymusowej urosła z 2,7 mln zł do... 16,36 mln zł.

Dotychczas największym wierzycielem Kazimierza-Juliusza był w hipotece kopalni Famur SA z nakazami zapłaty na kwotę ponad 4,89 mln zł. Ostatnie wpisy zabezpieczeń dla Famuru, na podstawie wyroków z przełomu lipca i sierpnia tego roku, Sąd Rejonowy w Sosnowcu umieścił w księdze wieczystej w piątek i poniedziałek (8 września) przed południem. W ten sposób dług kopalni urósł od zeszłego tygodnia z 2,7 mln zł. Z tej początkowej sumy "zaledwie" ponad 1 mln zł żądała spółka z o.o. Procarbon ze Zbrosławic.

Tymczasem do wyścigu o palmę pierwszeństwa wśród wierzycieli Kazimierza-Juliusza wystartował nagle... Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Już w poniedziałek wieczorem oddział sosnowiecki ZUS figurował w księdze wieczystej jako najgroźniejszy konkurent Famuru do długów kopalni z żądaniem 10,46 mln zł. Decyzje ZUS o wysokości zaległych składek opiewają na: 634 tys. zł z tytułu nieodprowadzonych składek na fundusz pracy i fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych, 25 tys. zł z tytułu zaległości w funduszu emerytur pomostowych i są... banalnie niskie w porównaniu do kolejnych roszczeń. Przez nieodprowadzanie składek na ubezpieczenie zdrowotne górników kopalnia winna jest ZUS-owi 1,88 mln zł. Natomiast na funduszu ubezpieczeń społecznych (zaległe składki emerytalne górników) spółka "zoszczędziła" najwięcej, bo 7,91 mln zł.

Przypomnijmy, że wszystkie składniki majątku kopalni Kazimierz-Juliusz kilka lat temu umieszczono w księdze wieczystej pod jedną pozycją, co oznacza, że hipoteka obciąża jednakowo szyby, taśmociągi, maszyny i urządzenia techniczne zakładu i nieużytki przemysłowe, jak i całe osiedla zakładowych budynków mieszkalnych z co najmniej kilkoma tysiącami lokatorów przy ul. Grenadierów, Czołgistów, Obrońców Warszawy, Obwodowej, Gałczyńskiego, Ogrodowej, Ligonia, Wagowej, Armii Krajowej, Kościuszkowców, Głównej, Sztygarskiej, Broniewskiego i Krakowskiej w dwóch dzielnicach Sosnowca. Zgodnie z prawem wierzyciele mogą próbować zaspokoić się na majątku dłużnika, czyli spieniężyć wybrane przez siebie nieruchomości. W przypadku budynków mieszkalnych oznaczałoby to sprzedaż nowemu właścicielowi razem z lokatorami. Podobne transakcje są legalne i w Sosnowcu miały miejsce kilka lat temu na dużą skalę, wywołując ogromne napięcia społeczne, bo nowy właściciel-biznesmen zadłużał budynki w elektrowni i wodociągach a jednocześnie zaciągał pod zastaw domów ogromne kredyty. Zdarzało się też, że sprzedawał poszczególne lokale nowym mieszkańcom a starych pozbywał się np. zamurowując wejścia albo morząc chłodem...
- Bardzo obawiamy się powtórki tego scenariusza. W sprawie mieszkań zakładowych prezydent miasta Kazimierz Górski rozmawiał już z wojewodą śląskim Piotrem Litwą, uprzedzając o możliwym ryzyku - powiedział portalowi górniczemu nettg.pl Rafał Łysy, rzecznik UM w Sosnowcu.

Zarząd KHW ma świadomość problemu i próbuje pośpiesznie uporządkować stan prawny, który zastano w dokumentach kopalni Kazimierz-Juliusz po wymianie jej kierownictwa latem tego roku. Na razie jedynym miejscem, gdzie czytelnie uwidaczniają się ogromne długi Kazimierza-Juliusza, pozostaje hipoteka w księdze wieczystej, do której na wniosek wierzycieli każdego dnia sąd może dopisać kolejne roszczenia z kolejnych tzw. tytułów wykonawczych (orzeczeń sądowych lub decyzji administracyjnych stwierdzających istnienie wymagalnego długu).

Lawina wpisów do hipoteki w krótkim czasie świadczy o tym, że wierzyciele przewidują rychłe ogłoszenie upadłości dłużnika i zawczasu próbują się skutecznie zabezpieczyć przed niewypłacalnością spółki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

O polskich górnikach w czeskich kopalniach i o odchodzących na urlopy górnicze

Jak się wiodło polskim górnikom w czeskich kopalniach? I dlaczego tak wielkie znaczenie miał przenośnik taśmowy w libiąskiej kopalni? Ile osób odeszło na urlopy górnicze? I kto podkreślał, że program ratowania górnictwa musi być zrealizowany? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 3 października 1996 roku.

Wypadek w kopalni Ziemowit. Poszkodowany jeden górnik

W sobotę 3 października doszło do wypadku w należącej do Polskiej Grupy Górniczej kopalni Ziemowit. Poszkodowany został jeden z górników, przygniotła go bryła węgla. Trafił do szpitala.

Mamy kolejne zdjęcia z rewitalizacji szybu basztowego byłej kopalni Saturn

Czeladź pozyskała niemal 7 milionów złotych na ratowanie zabytkowego szybu basztowego dawnej kopalni Saturn. Mamy najnowsze zdjęcia w galerii, na których można zobaczyć, jak przebiegają prace rewitalizacyjne.

Orlen otworzył kolejną stację wodorową

Orlen uruchomił sprzedaż wodoru w Gorzowie Wielkopolskim. Nowy obiekt przy al. 11 Listopada 148 to już ósma ogólnodostępna stacja wodorowa koncernu w Polsce. Działa przez całą dobę i obsługuje samochody osobowe, autobusy oraz pojazdy ciężarowe. Inwestycja wzmacnia dostępność wodoru w zachodniej Polsce i wspiera rozwój niskoemisyjnego transportu.