Górnictwo: Dariusz Potyrała przewodniczącym ZZG w Polsce

fot: Maciej Dorosiński

Z oceną chcę się wstrzymać do samego końca rozmów, bo zdarza się, że ludzie zapominają o tym, co powiedzieli. Rozmawialiśmy o bardzo żywotnych tematach, więc atmosfera była bardzo gorąca i negocjacjom towarzyszyły wielkie emocje. Każdy dążył przecież do utrzymania jak największej liczby miejsc pracy - zdradził kulisy rozmów szef ZZG w Kompanii Węglowej Dariusz Potyrała

fot: Maciej Dorosiński

Od piątku, 28 marca, Dariusz Potyrała jest nowym przewodniczącym Związku Zawodowego Górników w Polsce. Wyboru nowego przewodniczącego, który zastąpił na stanowisku Andrzeja Chwiluka, dokonał VI Krajowy Zjazd Delegatów.

Potyrała był do tej pory wiceprzewodniczącym i członkiem Prezydium ZZG w Polsce, w którym reprezentował Środowisko Kompanii Węglowej. W starciu o stanowisko szefa ZZG pokonał Andrzeja Chwiluka.

Potyrała ma 53 lata. Ukończył studia wyższe na Politechnice Śląskiej. Zawodowo związany jest z kopalnią Halemba. Jest radnym Rudy Śląskiej, w radzie miasta pełni funkcje członka Komisji: Rewizyjnej i Budżetu. W 2005 r. kandydował do Sejmu z listy SLD. Ubiegał się także o stanowisko prezydenta Rudy Śląskiej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.