Górnictwo: chcą wskrzesić chorzowską kopalnię

fot: ARC

Kopalnia w czasach swojej świetności...

fot: ARC

Aktualnie Grupa Fasing zarabia na produkcji specjalistycznych łańcuchów. Za dwa lata chce osiągać także przychody z... wydobycia węgla kamiennego. Chce je uruchomić w nieczynnej teraz kopalni Barbara-Chorzów.

Grupa szacuje, że rozszerzenie działalności o segment wydobywczy mogłoby powiększyć jej skonsolidowany zysk brutto o ok. 50 mln zł rocznie.

Fundamentem działalności Grupy Fasing obecnie jest produkcja specjalistycznych łańcuchów. W Polsce kontroluje ok. 85 proc. rynku łańcuchów dla przemysłu wydobywczego, w Niemczech ok. 60 proc., a na świecie ok. 12 proc. rynku (z wyłączeniem Chin).

- Jest to działalność stabilna i przewidywalna, która od wielu lat generuje zyski na poziomach operacyjnym i netto. W oparciu o ten stabilny fundament chcemy rozwinąć działalność Grupy Fasing o kolejny segment działalności. Stąd właśnie projekt uruchomienia kopalni Barbara-Chorzów - wyjaśnia Zdzisław Bik, prezes spółki Fasing.

Przypomnijmy, że kopalnia Barbara-Chorzów została zamknięta w 1999 r. w ramach programu restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego, choć jej złoża nie zostały wyczerpane. Aby wznowić w niej wydobycie, Grupa Fasing wraz z osobami fizycznymi założyła spółkę celową PUG Greenway, która ma odpowiadać za projekt. Spółka ma już koncesję rozpoznawczą, na podstawie której przeprowadziła analizy dotyczące możliwości wznowienia wydobycia i rentowności projektu.

Do końca roku złożony zostanie wniosek o koncesję wydobywczą (korzysta z pierwszeństwa jako podmiot posiadający koncesję rozpoznawczą). Grupa Fasing spodziewa się, że wydobycie w kopalni zostanie wznowione ok. roku 2015 -2017. Przyjmuje, że zysk brutto przypadający na spółkę z tytułu eksploatacji kopalni wyniesie według szacunków ok. 50 mln zł brutto rocznie.

W kopalni Barbara-Chorzów można będzie wydobywać do 2029 roku 15 mln t węgla. Istnieje również możliwość wydobycia kolejnych 30 mln ton w kolejnych 20 latach, po przedłużeniu koncesji.

- Ten projekt cechuje się wysoką rentownością Po uruchomieniu kopalni chcemy w niej wydobywać 1,5mln ton węgla rocznie przy zatrudnieniu ok 700-800 osób. Dla porównania, podobne kopalnie funkcjonujące obecnie zatrudniają 2500 osób - podkreśla prezes Bik.

Projekt przewiduje wykorzystanie istniejącej infrastruktury technicznej Barbary-Chorzów:
• dwóch czynnych szybów do poziomu 630,
• istniejących wyrobisk i komór pomp,|
• rozdzielni elektrycznej itp.
Ograniczy to nakłady inwestycyjne szacowane na ok. 500 mln zł. Grupa Fasing zgromadziła już znacznie ponad połowę środków na wznowienie wydobycia. Obecnie prowadzi rozmowy z instytucjami, które mogą sfinansować pozostałą część środków.

W I półroczu 2014 roku przychody Grupy Fasing wyniosły 100,5 mln zł, zysk operacyjny 8,33 mln zł, EBITDA sięgnęła 14, 16 mln zł, a zysk netto wyniósł 4,48 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.