Górnictwo: 217 narciarzy powalczy o Puchar Prezesa Kompanii

fot: Maciej Dorosiński

W tym roku na stoku w Cieńkowie zmierzy się 217 narciarzy, którzy będą reprezentować 13 jednostek organizaycyjnych Kompanii Węglowej

fot: Maciej Dorosiński

Już w najbliższą sobotę (7 marca) na stoku Stacji Narciarskiej Cieńków odbędą się zawody narciarskie w slalomie gigancie o Puchar Prezesa Kompanii Węglowej. W tym roku do rywalizacji zgłosiło się 217 zawodników z 13 jednostek organizacyjnych KW - poinformowali portal górniczy nettg.pl organizatorzy.

Celem Zawodów jest wyłonienie najlepszych narciarzy spośród pracowników kopalń i zakładów wchodzących w skład Kompanii oraz spółek powiązanych kapitałowo. W zawodach mogą wziąć udział także członkowie ich rodzin (małżonkowie i dzieci).

Zawody będą odbywały się w kategoriach kobiet i mężczyzn, które dodatkowo zostaną podzielone na przedziały wiekowe. Ogółem organizatorzy ustalili 10 grup, w których będzie przebiegać rywalizacja. Warto zaznaczyć, że w każdej grupie może startować tylko dwóch zawodników z danej kopalni, zakładu czy spółki powiązanej kapitałowo.

Puchar Prezesa Kompanii Węglowej zdobędzie drużyna, której zawodnicy uzyskają największą liczbę punktów. Ekipa, która zajmie II miejsce, otrzyma Puchar Prezesa Nadwiślańskiej Agencji Turystycznej, a ostatnie miejsce na podium zostanie uhonorowane Pucharem Dyrektora Stacji Narciarskiej Cienków. Przyznane zostaną też nagrody indywidualne dla najlepszych narciarzy z poszczególnych kategorii wiekowych.

W gronie 13 drużyn, które powalczą o Puchar Prezesa znalazły się: Centrala Kompanii Węglowej, KWK Bolesław Śmiały, KWK Brzeszcze, KWK Chwałowice, KWK Jankowice, KWK Marcel, KWK Piast, KWK Pokój, KWK Rydułtowy-Anna, KWK Sośnica-Makoszowy, KWK Ziemowit, Oddział Zakład Elektrociepłownie oraz spółka Haldex.

Przypomnijmy, że w ub.r. zawody nie doszły do skutku. Zima niestety poskąpiła śniegu. Natomiast w 2013 r. najlepsi w Cieńkowie okazali się narciarze z kopalni Bolesław Śmiały. Kolejne miejsca na podium przypadły wówczas reprezentantom Marcela i Jankowic.

W tym roku organizatorzy uspokajają. W Wiśle na Stacji Narciarskiej Cieńków jest od 30 do 80 cm śniegu, a temperatura w nocy spada poniżej zera.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej