Górnictwo: 1 mld zł oszczędności dał energetyce polski węgiel

fot: Maciej Dorosiński

Prezes Olszowski zaznaczył, że mimo powszechnego przekonania, że węgiel jako źródło energii odchodzi do lamusa, na świecie obserwujemy całkiem odwrotny trend

fot: Maciej Dorosiński

- Ceny węgla oferowane są na tyle konkurencjne, że mamy relatywnie tanią energię - powiedział podczas środowej debaty "Polski węgiel - perspektywa 2030", która odbyła się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego, Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. Uczestnicy debaty rozmawiali m.in. o perspektywach rozwoju polskiej branży węglowej.

Prezes Olszowski zaznzaczył, że mimo powszechnego przekonania, że węgiel jako źródło energii odchodzi do lamusa, na świecie obserwujemy całkiem odwrotny trend.

- Wbrew temu co podają niektóre media, że odchodzi się od produkcji węgla kamiennego, to światowa produkcja w ostatnim roku wzrosła o 200 mln t. To pokazuje, że węgiel ma się całkiem dobrze. W Unii Europejskiej węgiel stanowi wciąż 15 proc. bilansu energetycznego, a produkcja maleje. To polityka, z której cieszą się najwięksi światowi eksporterzy węgla: Stany Zjednoczone, Australia, Kolumbia i Rosja, bo tam powstają miejsca pracy i zostają zyski – zaznaczył prezes GIPH.

- Ceny węgla oferowane przez polskich producentów są na tyle konkurencyjne, że mamy relatywnie tanią energię. Wg szacunków koncerny energetyczne zaoszczędziły ok. 1 mld zł kupując polski węgiel, a nie zagraniczny. Powinniśmy robić wszystko, żeby popyt krajowy zabezpieczyć rodzimą produkcją – dodał Olszowski.

Jak przypomniał prezes Węglokosku Sławomir Obidziński w minionym roku import węgla wyniosł ok. 13,3 mln t, ale i tak był niższy w latach 2010-2011 (odpowiednio 14,2 mln t oraz 15 mln t).

- Import nie jest niczym złym. Są kraje, które produkują i równocześnie importują węgiel, bo są obszary, gdzie brakuje węgla o odpowiednich parametrach. W Polsce brakuje węgla o niskiej zawartości siarki, który jest potrzebny w ciepłownictwie, stąd mamy import - argumentował Obidziński.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Zbigniew Bryja: Każdy z nowych szybów to koszt rzędu około 3 miliardów złotych

Rozmowa ze Zbigniewem Bryją, wiceprezesem zarządu ds. rozwoju KGHM Polska Miedź