Gdzie na weekend? Może pumptrack w Gliwicach, ma 135 metrów długości

1713545551 tn fotopumptrack

fot: UM Gliwice

Pumptrack ma 135 metrów długości, jest naszpikowany zakrętami, wzniesieniami, spadami i nachyleniami

fot: UM Gliwice

Miłośnikom ekstremalnej jazdy polecamy największy w Gliwicach pumptrack w dzielnicy Kopernik, na którym można ćwiczyć balans, sprawność i dynamikę jazdy.

U zbiegu ulicy Wielkiej Niedźwiedzicy i alei Witoszka działa największy w mieście tor rowerowy typu pumptrack, specjalnie wyprofilowany tor do jazdy na jednośladzie, doskonały w szlifowaniu refleksu, równowagi i kondycji. Ma 135 metrów długości, jest naszpikowany zakrętami, wzniesieniami, spadami i nachyleniami, i cieszy się ogromną popularnością. Na muldach śmigają zarówno wytrawni bikerzy, jak i rowerzyści rozpoczynający przygodę z bardziej zaawansowaną jazdą oraz hulajnogiści. Śmigają wszyscy, bez ograniczeń wiekowych. Do pokonania jest 6 zakrętów i 20 profilowanych przeszkód. Po „walce” z muldami można odpocząć na ławkach.

Na miłośników ekstremalnej jazdy czekają również dwa inne miejskie pumptracki – przy ul. Akademickiej (obok lodowiska) i przy ul. Dzionkarzy w Sośnicy (za pływalnią Neptun, w okolicy nowego skweru).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej