Finalizują przyłączenie do sieci budowanej EC Radlin

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W struktury JSW Koks wchodzą dotychczasowe koksownie KK Zabrze: Dębieńsko, Radlin i Jadwiga oraz Koksownia Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

JSW Koks finalizuje prace mające na celu formalne przyłączenie do sieci ciepłowniczej budowanej EC Radlin oraz budowę brakującego odcinka magistrali ciepłowniczej pomiędzy powstającą elektrociepłownią, a istniejąca siecią ciepłowniczą - poinformowali przedstawiciele JSW Koks.

20 listopada JSW Koks podpisała umowę z wyłonionym w przetargu wykonawcą budowy magistrali ciepłowniczej pomiędzy EC Radlin i Ciepłownią Marcel (PGG). Prace powierzone zostały konsorcjum firm EKO – ENERGIA (lider konsorcjum) oraz Erbud Industry Centrum (uczestnik konsorcjum). Wcześniej, 25 października JSW Koks podpisała umowę z PGG w sprawie przyłączenia do sieci ciepłowniczej źródła ciepła, tj. budowanej elektrociepłowni Radlin.

Moc przyłączeniowa źródła wynosić będzie 37 MWt, to jest dokładnie tyle ile wynosi moc cieplna członu ciepłowniczego EC Radlin. Przyłącze umożliwi dostawę ciepłej wody do KWK ROW Ruch Marcel oraz do sieci ciepłowniczej Miasta Radlin.

JSW Koks jest częścią Grupy Kapitałowej Jastrzębskiej Spółki Węglowej. To jeden z największych europejskich producentów i eksporterów koksu. Do spółki należą koksownie: Przyjaźń, Radlin i Jadwiga. JSW Koks zatrudnia łącznie ponad 2400 pracowników

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.