Znajdą się do końca sierpnia w strukturach Taurona?

fot: Maciej Dorosiński

Po przejęciu kopalni Brzeszcze przez SRK górnicy, pracownicy przeróbki i powierzchni będą mogli skorzystać ze świadczeń przewidzianych w Ustawie o funkcjonowaniu górnictwa

fot: Maciej Dorosiński

Niewiele ponad dwa tygodnie pozostały do 31 sierpnia. Tyle samo czasu jest na wypełnienie zapisów porozumienia rządu z Międzyzwiązkowym Komitetem Protestacyjno-Strajkowym z 17 stycznia br., dotyczących zbycia kopalni Brzeszcze na rzecz nowego właściciela. Od dnia podpisania porozumienia w tym kontekście wymieniana jest tylko jedna firma: Tauron Polska Energia.

- Został podpisany list intencyjny, w którym określono, że transakcja powinna zostać zrealizowana do września. Chcemy, żeby do tego czasu Brzeszcze trafiły do inwestora branżowego - tak w rozmowie z TG potwierdzał intencje resortu skarbu wiceminister Wojciech Kowalczyk.

Decyzje jednak nie zapadają. A w ostatnich dniach zarząd energetycznego koncernu podaje do publicznej wiadomości warunki brzegowe transakcji, Skarb Państwa odwołuje jednego z członków rady nadzorczej spółki i przyjmuje dymisję jej przewodniczącego, a załoga kopalni ma nadzieję, że w razie czego wróci pod skrzydła Nowej Kompanii Węglowej. Problem w tym, że na razie nie ma dokąd wracać.

Warunki brzegowe
Kopalnia Brzeszcze została przejęta przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń od KW 4 maja 2015 r. Zabieg ten miał na celu przeprowadzenie procesu restrukturyzacji - likwidację majątku nieprodukcyjnego oraz uruchomienie procesu odejść załogi na świadczenia osłonowe.

Dzięki pakietowi socjalnemu zatrudnienie w kopalni zmniejszy się z początkowego stanu 2084 osób do ok. 1500. Tauron Polska Energia wstępne zainteresowanie kopalnią (pod warunkiem, że będzie tam możliwe efektywne ekonomicznie wydobycie węgla) wyraził już 16 stycznia. Wkrótce potem powołany przez spółkę zespół rozpoczął kompleksową analizę kopalni, obejmującą w szczególności aspekty prawne, finansowe, techniczne i geologiczne. 15 maja zarządy SRK i Taurona podpisały list intencyjny, dotyczący współpracy w zakresie ewentualnego nabycia aktywów kopalni.

4 sierpnia zarząd Taurona wydał oświadczenie dotyczące warunków brzegowych transakcji. Zastrzega w nim, iż z uwagi na ryzyko zwrotu niedozwolonej pomocy publicznej (pomoc tę otrzymała SRK) oferta na zakup kopalni zostanie złożona jedynie w przypadku sprzedaży aktywów przez SRK w trybie przetargu publicznego. Kluczowe jest również przeprowadzenie procesu restrukturyzacji tych aktywów przez SRK.

Oferta Taurona opiewać będzie na "symboliczną złotówkę" i zostanie złożona przez spółkę celową, do której przystąpią partnerzy, w tym Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego, co pozwoli przeprowadzić transakcję poza bilansem Grupy Tauron. Ponadto Tauron oczekuje od SRK obniżenia poziomu zatrudnienia do 828 etatów, zatrudnienia do 715 osób w formie outsourcingu, zmiany obecnego systemu wynagrodzeń na motywacyjny oraz poniesienia wydatków na nowy system wentylacyjny. Taka inwestycja jest konieczna, bowiem szyby III i IV w przeznaczonym do likwidacji ruchu Jawiszowice wykorzystywane są obecnie do wentylacji całej kopalni. Tauron wskazuje, że poziom nakładów inwestycyjnych w kopalni w ciągu trzech lat powinien wynieść 253 mln zł.

Zdumieni związkowcy
Komunikatem potencjalnego inwestora zaskoczeni są związkowcy z Brzeszcz. Podkreślają, że zasady sprzedaży kopalni ustalono w porozumieniu z 17 stycznia.

- To zgodnie z tym porozumieniem przyjęliśmy program naprawczy przedstawiony Tauronowi. Nie wyobrażam sobie redukcji zatrudnienia w zaproponowany przez koncern sposób. Była mowa wyłącznie o naturalnym odchodzeniu pracowników w związku z nabyciem uprawnień emerytalnych. W tym względzie nie możemy zawieść załogi - podkreśla Bogusław Studencki, przewodniczący ZZ Kadra w kopalni.

Związkowcy wielokrotnie chcieli spotkać się z zarządami SRK i Taurona w sprawie przyszłości zakładu. O utrzymanie miejsc pracy martwi się również Stanisław Kłysz, szef zakładowej Solidarności.

- Mnie jako związkowca nie interesuje, czy Tauron chce kupić kopalnię za złotówkę, milion, czy miliard. Dla nas są istotne miejsca pracy, przyszłość kopalni i całego regionu. Natomiast warunki dotyczące przyszłości, zatrudnienia, wizji na dalsze funkcjonowanie kopalni, zaproponowane przez Tauron, są nie do przyjęcia - podkreśla.

Głosu w sprawie oświadczenia energetycznego koncernu nie chce natomiast zabrać SRK.

- Niezmiennie uważamy, że negocjacje biznesowe nie powinny się toczyć za pośrednictwem mediów - stwierdza rzecznik prasowy SRK Witold Jajszczok.

Rada nadzorcza, rada społeczna
Bez odpowiedzi pozostaje na razie pytanie, jaki związek z przyszłością kopalni Brzeszcze miały niedawne zmiany w radzie nadzorczej Taurona. W ubiegły piątek, 7 sierpnia, Skarb Państwa odwołał z jej składu prof. Marka Ściążko. Jak poinformowała spółka w komunikacie, oświadczenie o odwołaniu było datowane na dzień 6 sierpnia. Także 7 sierpnia do dymisji podał się przewodniczący rady nadzorczej prof. Antoni Tajduś.

Prasowe doniesienia sugerowały też nieudaną, inicjowaną przez Skarb Państwa, próbę odwołania zarządu Tauronu. Murem za zarządem koncernu stają organizacje związkowe działające w Grupie, zrzeszone w Radzie Społecznej Grupy Kapitałowej Tauron Polska Energia, które "wyrażają głębokie zaniepokojenie wydarzeniami i ostatnimi informacjami dotyczącymi przejęcia KWK Brzeszcze". Związkowcy stwierdzają, że w pełni akceptują działania zarządu Taurona dotyczące sposobu przejęcia kopalni. Uważają, że musi się ono odbyć na zasadach i w oparciu o doświadczenia wypracowane w Grupie przez wiele lat, w szczególności przez zakłady górnicze tworzące dziś Tauron Wydobycie.

- Nasze kopalnie przeszły głęboką restrukturyzację, co wiązało się z dużymi wyrzeczeniami górników. (...) Po trudnych procesach restrukturyzacji w Grupie nie ma naszej zgody na doprowadzenie do sytuacji, która zachwieje funkcjonowaniem spółki wydobywczej, a w następstwie całej Grupy Tauron - podkreślają.

Strona społeczna z Brzeszcz uważa, że integracja z zakładami Taurona Wydobycie jest logicznym rozwiązaniem. Przemawia za nim m.in. to, że należące niegdyś do Nadwiślańskiej Spółki Węglowej KWK Brzeszcze oraz ZG Janina i ZG Sobieski mają podobną strukturę organizacyjną i zbliżone układy zbiorowe pracy. Związkowcy z Brzeszcz pokazali niejednokrotnie, że potrafią upomnieć się o swoją żywicielkę. To właśnie ten zakład w styczniu br. rozpoczął podziemny protest kopalń Kompanii Węglowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

GZM wykorzystuje AI do budowy własnych narzędzi dla transportu publicznego

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia testuje nowy portal informacji pasażerskiej, który został stworzony przez wewnętrzny zespół IT przy wykorzystaniu narzędzi sztucznej inteligencji. Dzięki temu system może być rozwijany bez udziału zewnętrznego wykonawcy, a pierwsze funkcje zgłoszone przez pasażerów zostały wdrożone już kilka godzin po ich zaproponowaniu. To nie jedyny technologiczny pilotaż GZM – w październiku na przystankach pojawią się także tablice wykorzystujące technologię e-papieru.

Miłosz Motyka: Energetyka? Nie ma się czego wstydzić

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach rozpoczęła się dwudniowa konferencja Energy Days. – Europa powinna wyznaczać trendy na świecie, stawiać w przemyśle na własne technologie, aby nie uzależnić się od tych z obcych krajów – powiedział minister energii Miłosz Motyka.

Masz fotowoltaikę? Od września wchodzą ważne zmiany w rozliczeniach dla klientów TAURON Dystrybucji

Od 1 września 2026 roku TAURON Dystrybucja wprowadziła obowiązkową zmianę dla właścicieli mikroinstalacji. Wszyscy prosumenci przyłączeni do sieci operatora będą od teraz rozliczani w cyklu miesięcznym. Co to oznacza w praktyce i czy wymaga jakichkolwiek działań z Twojej strony? Wyjaśniamy.

System ETS obciążył polski przemysł?

Zaktualizowana Baza emisji przemysłowych ujawnia prawdziwe bezpośrednie koszty i korzyści z systemu ETS dla polskiego przemysłu. Z danych jasno wynika, że niektóre sektory przemysłu ponosiły tylko ułamkowe koszty emisji CO2, gdyż większość uprawnień do emisji otrzymały za darmo - informuje fundacja Instrat.