Czy bezpieczna transformacja górnictwa potrzebuje specustawy?

Można bardzo sprawnie zarządzać poszczególnymi spółkami, a jednocześnie nieefektywnie zarządzać całym procesem transformacji. Efektywność jednej kopalni i bezpieczeństwo energetyczne całego państwa to nie zawsze ten sam rachunek - podkreśla Marian Zmarzły, wiceminister energii.

Uczestnicy konferencji w Zakopanem pozują do wspólnej fotografii.

Można bardzo sprawnie zarządzać poszczególnymi spółkami, a jednocześnie nieefektywnie zarządzać całym procesem transformacji. Efektywność jednej kopalni i bezpieczeństwo energetyczne całego państwa to nie zawsze ten sam rachunek - podkreśla Marian Zmarzły, wiceminister energii.

Jak zadbać o to, aby harmonogram ograniczania krajowych zdolności wydobywczych pozostawał skoordynowany z uruchamianiem nowych źródeł energii? W kontekście kończącej się dziś, 21 października, konferencji energetycznej w Zakopanem pytanie to dotyczy nie tylko planów poszczególnych spółek, lecz także współpracy instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. W debacie wokół koncepcji wiceministra energii Mariana Zmarzłego pojawia się możliwość rozważenia szczególnych rozwiązań prawnych wspierających bezpieczną transformację górnictwa i energetyki. To kierunek do analizy i konsultacji, a nie gotowy projekt ustawy.

Skuteczny nadzór i bezpieczeństwo całego systemu

Program XXXIX konferencji „Zagadnienia Surowców Energetycznych i Energii w Gospodarce Krajowej” obejmował problematykę bezpieczeństwa energetycznego w dobie transformacji. Wśród zagadnień wystąpienia Mariana Zmarzłego znalazła się rola węgla i gazu jako paliw przejściowych na drodze do energetyki jądrowej. Warto przy tej okazji postawić pytanie o sposób skoordynowania całego procesu.

W dyskusji o przyszłości polskiego górnictwa i energetyki warto połączyć dwa uzupełniające się wymiary odpowiedzialności państwa. Pierwszym jest skuteczny nadzór właścicielski nad spółkami, ich efektywnością i wynikami ekonomicznymi. Drugim — zapewnienie spójności całego procesu transformacji, obejmującego krajowe wydobycie, potrzeby energetyki, harmonogramy nowych inwestycji oraz bezpieczeństwo społeczne. Oba są potrzebne i żaden nie zastępuje drugiego.

- Można bardzo sprawnie zarządzać poszczególnymi spółkami, a jednocześnie nieefektywnie zarządzać całym procesem transformacji. Efektywność jednej kopalni i bezpieczeństwo energetyczne całego państwa to nie zawsze ten sam rachunek - podkreśla Marian Zmarzły.

Na tym tle pojawia się praktyczne pytanie: jak reagować, gdy kopalnia kończy wydobycie zgodnie z harmonogramem, a uruchomienie mocy zastępczych się opóźnia? Potrzebna jest wspólna ocena kosztów importu, ciągłości dostaw, wpływu na lokalną gospodarkę oraz sytuacji pracowników. Analizy na poziomie poszczególnych przedsiębiorstw warto zatem uzupełnić spojrzeniem na bezpieczeństwo całego systemu.

Finansowanie restrukturyzacji to nie cały rachunek transformacji

Osłony pracownicze oraz finansowanie restrukturyzacji i likwidacji zakładów są ważnymi elementami odpowiedzialności państwa. Równolegle konieczne jest uwzględnienie kosztów utraty części krajowych zdolności wydobywczych, ryzyka opóźnień inwestycji energetycznych i długofalowych skutków dla mieszkańców, lokalnych przedsiębiorców i samorządów.

- Sztuką jest tak przeprowadzić transformację, aby po jej zakończeniu państwo było bezpieczniejsze, gospodarka silniejsza, a społeczeństwo nie ponosiło niepotrzebnych kosztów - podkreśla wiceminister energii.

Specustawa bezpiecznej transformacji — jakie miałaby zadanie?

W tym kontekście warto rozważyć, czy obecne przepisy zapewniają wystarczające mechanizmy oceny strategicznych decyzji o wygaszaniu wydobycia w powiązaniu z zapotrzebowaniem energetyki, dostępnością paliw i gotowością nowych mocy. Jedną z możliwych ścieżek mogłyby być przepisy szczególne. Nie chodzi jednak o automatyczne przedłużanie funkcjonowania wszystkich kopalń, lecz o zasadę, że decyzje trudne do odwrócenia powinny być poprzedzone analizą bezpieczeństwa dostaw i skutków społecznych.

Jeżeli analiza prawna wykaże taką potrzebę, specustawa mogłaby określić zasady okresowego przeglądu harmonogramów, oceny ryzyka opóźnień inwestycji oraz wspólnego raportowania skutków ekonomicznych, energetycznych i społecznych. W pierwszej kolejności warto jednak ustalić, które z tych celów można osiągnąć w ramach obowiązujących regulacji, bez powielania kompetencji instytucji.

Ważnym elementem koncepcji Mariana Zmarzłego pozostaje postulat powołania pełnomocnika do spraw bezpieczeństwa transformacji górnictwa i energetyki. Nie zastępowałby on zarządów spółek ani właściwych ministrów. Jego zadaniem mogłoby być wspieranie uzgodnień między instytucjami i monitorowanie spójności harmonogramów, w oparciu o analizy zespołu ekspertów oraz dane przedsiębiorstw i administracji.

Nie ma tu potrzeby przeciwstawiania dwóch podejść. Nadzór właścicielski powinien nadal zapewniać efektywność i odpowiedzialność przedsiębiorstw, a koordynacja międzyresortowa — pomagać w ocenie skutków transformacji dla całej gospodarki. Każde ewentualne nowe rozwiązanie wymagałoby jasnego określenia kompetencji, kosztów i zasad współpracy z istniejącymi instytucjami. Dopiero na tej podstawie można rzetelnie ocenić jego wartość.

Od diagnozy do wspólnych rozwiązań

Specustawa nie jest obecnie przyjętą decyzją rządu ani uzgodnionym projektem legislacyjnym. To wariant, którego zasadność należałoby ocenić w rozmowie między resortami, sektorem energetycznym, branżą górniczą, ekspertami i przedstawicielami pracowników. Punktem wyjścia powinny być wiarygodne scenariusze: zapotrzebowanie na energię i paliwa, realne możliwości krajowego wydobycia, skutki ewentualnych opóźnień oraz potrzeby społeczne regionów.

O powodzeniu przyjętego modelu nie przesądzi liczba nowych stanowisk czy przepisów, lecz zdolność do podejmowania spójnych decyzji. Najważniejsze, aby Polska mogła stopniowo ograniczać wykorzystanie węgla bez ryzyka przerw w dostawach energii i bez pozostawiania pracowników oraz odbiorców z nieprzewidzianymi kosztami.

Po konferencji w Zakopanem zasadnicze pytanie pozostaje otwarte: czy wystarczy skuteczniej wykorzystać już istniejące narzędzia, czy też potrzebne będą dodatkowe rozwiązania prawne? Odpowiedź powinna wynikać z analizy danych, konsultacji i wspólnej oceny ryzyka. Bez względu na wybraną formułę bezpieczeństwo ludzi, gospodarki i energetyki musi pozostać nadrzędnym kryterium transformacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy akceptują wydobycie? Są wyniki badania w sprawie surowców krytycznych

CBOS na zlecenie Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego przeprowadził badanie, w którym pytano o społeczną akceptację dla wydobycia surowców krytycznych w Polsce. 

Ceny węgla rosną jak szalone, a będzie jeszcze drożej

- W ostatnich latach czynniki geopolityczne są największym impulsem do gwałtownych zmian cen surowców energetycznych – wskazuje prof. Zbigniew Grudziński.

Przygotowują się do uruchomienia złoża

Grupa Azoty Siarkopol prowadzi przygotowania do inwestycji związanej z eksploatacją złoża siarki Rudniki - poinformowało Ministerstwo Aktywów Państwowych. Trwa procedura uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, poprzedzająca ewentualne ubieganie się o koncesję wydobywczą.

Gorączka surowców napędzana wojną zostawia toksyczne dziedzictwo

Wojenny boom na złoto w Sudanie zamienia się w kryzys środowiskowy i humanitarny. Jak podaje portal mining.com powołując się na raport Sudan Tribune, setki tysięcy cywilów przesiedlonych przez trzyletnią wojnę domową napędzają rozwój rzemieślniczego wydobycia złota, które zagraża wodzie pitnej, gruntom rolnym i zdrowiu publicznemu w stanach nad Nilem i na północy kraju.