CO2: nowy limit emisji dla nowych samochodów

fot: Maciej Dorosiński

Wysokość podatku od użytkowania auta służbowego miałaby zależeć od pojemności silnika

fot: Maciej Dorosiński

95 gram na kilometr ma wynosić limit emisji CO2 dla nowych samochodów - postanowił we wtorek (25 lutego) Parlament Europejski. Od 2020 roku ma go spełniać 95 proc. nowych samochodów, a od 2021 r. - wszystkie. Z decyzji PE cieszy się komisarz UE ds. klimatu.

Wcześniej Niemcy chciały, by w 2020 roku 80 proc. nowych samochodów spełniało nowe normy, a dopiero w 2024 r. - wszystkie.

"To głosowanie oznacza, że UE pozostanie liderem redukcji CO2 z samochodów, ponieważ limit 95 g/km oznacza zmniejszenie emisji o 50 milionów ton rocznie" - uważa cytowany w komunikacie sprawozdawca, niemiecki chadek Thomas Ulmer.

Zgodnie z przyjętymi regulacjami, między 2020 a 2022 zezwolono na utrzymanie tzw. superkredytów, które pozwalają, by samochody elektryczne w większym stopniu zmniejszały średnią emisję całej floty.

Zdaniem unijnej komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard nowe limity pozwolą przemysłowi motoryzacyjnemu produkować bardziej ekonomiczne samochody, a klientom oszczędzić pieniądze. Jak podkreśliła, osiągnięcie limitu emisji CO2 na poziomie 95 gram na kilometr jest możliwe przy użyciu obecnych technologii.

- To pozwoli KE podjąć kolejne kroki i zastanowić się nad regulacjami po 2020 roku - dodała Hedegaard.

Nowe regulacje muszą być zaakceptowane przez Radę Unii Europejskiej, aby mogły wejść w życie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.