Chcemy jak najwięcej własnego gazu, bo jest najtańszy

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Trzeba korzystać z metanu, który na Śląsku jest, będzie i był od zawsze - podkreśla Piotr Woźniak

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Własny gaz zawsze będzie najtańszy i konkurencyjny cenowo, nie ma znaczenia czy pochodzi z Polski, czy z Norwegii - mówi w rozmowie z PAP prezes PGNiG Piotr Woźniak. Dlatego chcemy mieć jak największy udział własnego gazu w naszym portfelu - dodaje.

W 2022 r. planowany jest początek przesyłu gazu ze złóż na Szelfie Norweskim Morza Północnego, przez Danię i podmorski gazociąg Baltic Pipe do Polski. Wtedy właśnie PGNiG planuje osiągnąć w Norwegii wydobycie własnego gazu na poziomie ok. 2,5 mld m sześc. rocznie. To prawie pięciokrotnie więcej niż obecnie, bo w 2017 r. z norweskich złóż PGNiG wyprodukowało ok. 550 mln m sześc.

Osiągnięcie założonego celu oznacza konieczność nabycia udziałów w kolejnych złożach.
- Prowadzimy poszukiwania nowych złóż, pozyskujemy kolejne koncesje. Zadanie nie jest trywialne, ale też nie spieszymy się zanadto, pozostajemy konserwatywni w swoich oczekiwaniach co do ekonomiki złóż - powiedział Woźniak.
- Prawie pięć lat na realizację inwestycji to czas wystarczający - ocenił.

Dwie nowe koncesje w Skandynawii
W połowie stycznia 2018 r. PGNiG pozyskało dwie kolejne, nowe koncesje poszukiwawczo-rozpoznawcze na Morzu Norweskim. Jak podkreślił prezes Woźniak, zakup udziałów w norweskich złożach odbywa się w różny sposób.
- Mamy kilka możliwości inwestycyjnych, rozpoczynając od koncesji rozpoznawczych, poprzez złoża, które są na ostatnim etapie udostępnień oraz te, które już produkują. Wszystkie bierzemy pod uwagę - wyjaśnił.

Woźniak dodał, że na Morzu Północnym jest coraz więcej partnerów, którzy "grają" koncesjami; wykupują je, dzielą i wymieniają.
- Zasady, którymi rządzi się ten rynek są bezpieczne - ocenił, dodając, że spółka na norweskim rynku "czuje się mocno", a transakcje, które tam zawiera "oparte są o bardzo konserwatywne założenia".
- W stosunku do sprzedających jesteśmy wymagający zarówno, co do warunków dostaw, jak i w przypadku kupna udziałów w złożach. Bardzo starannie kalkulujemy prawdopodobieństwo odkryć. Te procesy przebiegają bez pośpiechu i wymagają bardzo wiele pracy - podkreślił Woźniak.

Z Norwegii nawet 2 mld sześc. gazu
Przypomniał jednocześnie, że na norweskich koncesjach PGNiG ciągle prowadzone są prace poszukiwawcze i rozpoznawcze.
- Nawet jeśli na części z nich wydobycie dopiero się rozpoczęło lub rozpocznie niebawem, to gdy zaczną one produkować pełną parą, uzyskamy z Norwegii 0,8 mld m. błękitnego surowca. Jeśli dokonamy akwizycji nowego dużego złoża, szybko dobijemy do 2 mld m. sześc. - ocenił.

W Norwegii od ponad 10 lat działa spółka córka PGNiG - PGNiG Upstream Norway. Obecnie ma udziały w 21 koncesjach, wydobywa gaz i ropę naftową ze złóż Skarv, Vilje, Morvin, Vale, Gina Krog. Wydobycie ze złoża Gina Krog rozpoczęło się na przełomie czerwca i lipca 2017 r. Trwają również prace nad zagospodarowaniem złóż Storklakken i Snadd, z których wydobycie rozpocznie się w roku 2020. W ciągu 10 lat PGNiG zainwestowało na Norweskim Szelfie Kontynentalnym ok. 5,3 mld zł, a od rozpoczęcia produkcji w 2012 r. wydobyło 2,14 mld m sześć. gazu i prawie 2,2 mln ton ropy naftowej.

Przede wszystkim Baltic Pipe
Choć głównym celem działań PGNiG w Norwegii jest zapełnienie gazociągu Baltic Pipe, nie stroni ona również od inwestycji w złoża ropy. Przykładem jest akwizycja w 2017 roku niewielkiego, ale jak się okazało zasobnego w ropę, złoża Skogul na Morzu Norweskim, które przyniosło polskiej spółce dobrą stopę zwrotu.
- Ropa szybko się sprzedaje, a do tego teraz jej cena idzie w górę. Gdyby spojrzeć cynicznie, to powinniśmy koncentrować akwizycje na ropie naftowej, bo na niej najszybciej można zarobić. Jesteśmy czujni i analizujemy wiele możliwości akwizycji oraz optymalizacji naszego portfela - powiedział Woźniak.

Również gaz, wydobyty z polskich koncesji na norweskim szelfie trafia do sprzedaży na rynku, choć zysk niego jest mniejszy niż z ropy.
- Niestety, nie da się go na razie przesłać prosto do kraju - podkreślił Woźniak.
Pytany o koszty wydobycia węglowodorów na Szelfie Norweskim zapewniał, że są one na korzyść spółki "odchylone lekko w dół" od średniej. W jego opinii, w dużej mierze, to zasługa partnerów koncesyjnych.
- Są nimi giganci tej branży. Niesłychanie doświadczone firmy, z bardzo dobrymi umiejętnościami i, podobnie jak my, bardzo uważnie sprawdzający każdy wydatek - zaznaczył prezes PGNiG.

Gaz z północy będzie tańszy od rosyjskiego!
Piotr Woźniak odniósł się również do pojawiających się czasem stwierdzeń, że gaz z norweskich złóż, który trafi do Polski po uruchomieniu gazociągu Baltic Pipe będzie droższy od rosyjskiego.

- To nieprawda. Sprzedajemy norweski gaz na niemieckiej giełdzie, więc cena musi być konkurencyjna. Giełdowe ceny niemieckie są zdecydowanie poniżej ceny, którą musimy płacić Gazpromowi za taki sam surowiec. Własny gaz jest zawsze najtańszy - wszystko jedno czy jest on wydobywany w Polsce, czy w Norwegii. Dlatego chcemy mieć duży portfel z własnych złóż - po to, by oferować naszym klientom jak najtańszy surowiec - podkreślił szef PGNiG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.