Banki: UOKiK chce porozumienia w sprawie frankowiczów

fot: Andrzej Bęben/ARC

W ocenie Moody's, wzrost akcji kredytowej w Polsce w 2016 i w 2017 r. pozostanie na poziomie 5-6 proc.

fot: Andrzej Bęben/ARC

W sprawie frankowiczów Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów chciałby podpisać z bankami takie porozumienie, które pozwoli na indywidualne traktowanie każdego przypadku- poinformował PAP prezes UOKiK Marek Niechciał.

- Chcielibyśmy wypracować indywidualnie, z każdym bankiem oddzielnie rozwiązanie, które pozwoli odrębnie potraktować kredytobiorców w zależności od kursu, po którym zaciągał kredyt. W ten sposób chcielibyśmy dostosować pomoc do indywidualnych przypadków, niczym garnitur szyty na miarę - wyjaśnił PAP prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Marek Niechciał. "

UOKiK zamierza dostosować skalę pomocy dla kredytobiorcy w zależności od kursu franka, po jakim zaciągał on kredyt.

- To będzie znacznie sprawiedliwsze, niż rozwiązanie ustawowe. Wchodziłoby w grę przewalutowanie całości lub części zobowiązania po indywidualnie wyliczonym dla niego kursie. Myślimy też o ustaleniu górnego limitu, powyżej którego zadłużenie nie mogłoby już wzrosnąć.

W ocenie prezesa UOKiK takie rozwiązanie pozwoli uniknąć uprzywilejowania grupy frankowiczów w stosunku do osób posiadających kredyty w złotówkach.

Prezes UOKiK potwierdził, że zaapelował już do banków o kampanię edukacyjną skierowaną do klientów z kredytami we frankach, która ma ich uspokoić i pozwoli rozwiać wątpliwości co do spłaty zobowiązań.

- Problem kredytów frankowych jest problemem m.in. psychologicznym. Kredytobiorcy spłacą swoje zobowiązania w przewidzianym, albo i krótszym terminie w związku z tym, że część kapitałowa raty jest większa niż przewidziano w momencie wzięcia kredytu, co wynika z niskich stóp w Szwajcarii- wyjaśnił Niechciał. - To do banków należy uspokojenie nastrojów i wytłumaczenie, że jeśli klient zaciągnął kredyt we frankach i kupił mieszkanie, które ma być jego mieszkaniem docelowym, regularnie spłaca raty na które go stać, i które są porównywalne do złotówkowych, to nie musi się obawiać.

Biuro prasowe PKO BP przekazało PAP, że "nie komentuje propozycji UOKiK". Podobnie mBank poinformował że "nie komentuje projektów, dopóki nie staną się obowiązującym prawem".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.