Bank Światowy w swoich prognozach przewiduje jednak, że ceny węgla energetycznego nie osiągną już takich wartości jak chociażby przed rokiem
fot: Krystian Krawczyk
Odstąpienie od wymagań jakościowych dla paliw stałych mogłoby, w opinii ministra aktywów państwowych, obniżyć cenę węgla i mogłoby poprawić jego dostępność dla gospodarstw domowych
fot: Krystian Krawczyk
Cena węgla energetycznego w portach ARA szybko zwyżkuje i o godz. 17.00 w środę, 5 lipca, dobija do 126 USD za tonę surowca. To już o prawie 30 USD więcej niż 29 maja, kiedy to cena surowca spadła do poziomu 96 USD za tonę.
Bank Światowy w swoich prognozach przewiduje jednak, że ceny węgla energetycznego nie osiągną już takich wartości, jak chociażby przed rokiem, m.in. w związku z normalizacją i poprawą dostaw w 2023 r.
„Ceny będą podlegać nagłym zmianom. Możliwość ponownego globalnego pogorszenia koniunktury pozostaje w grze w obliczu wielu złożonych problemów, możliwości powrotu pandemii Covid, wojny w Ukrainie, wyższego zadłużenia konsumentów i słabości światowych rynków nieruchomości” – napisano w analizie przytoczonej przez portal Businessline.
„Krótkoterminowy wzrost popytu na węgiel może zostać zagrożony przez niepowodzenie ożywienia gospodarczego w Chinach i wolniejszy niż oczekiwano globalny wzrost” – dodają eksperci.
Co się zaś tyczy węgla koksowego, to przypomnijmy, że w lutym br. Fitch Solution, podniosła prognozę cen australijskiego węgla metalurgicznego na rok 2023 z 300 USD za tonę do 350 USD, w związku ze wznowieniem importu przez Chiny.
I w tym przypadku panuje przekonanie, że ceny węgla koksowego mają jednak w perspektywie kolejnych miesięcy spadać.