Węgiel na salonach
Brudzi, pyli i kruszy się. Czy z czegoś takiego da się zrobić biżuterię? Nie na darmo węgiel nazywa się „czarnym złotem”. Zamiast do pieca, po odpowiedniej obróbce, trafia teraz także na salony, damskie szyje, uszy i palce oraz na mankiety męskich koszul. Dzięki kilku firmom, które wprowadziły go do swojej oferty, stał się hitem, jednym ze znaków rozpoznawczych Śląska.