Dzisiaj trzecie czytanie Prawa geologicznego i górniczego
fot: Jarosław Galusek
W czynnych kopalniach węgla kamiennego w Polsce jest 4250 km wyrobisk. Jeśli Sejm przyjmie niekorzystne dla branży rozwiązania prawne, trzeba będzie od nich odprowadzić podatek na rzecz gmin
fot: Jarosław Galusek
W miniony piątek, podczas drugiego czytania ustawy Prawo geologiczne i górnicze, kluby poselskie PiS, SLD, PSL i PJN oświadczyły, że poprą ponowne zapisanie w tej ustawie poprawki wyłączającej podziemne wyrobiska górnicze spod opodatkowania podatkiem od nieruchomości. Na 1 kwietnia zaplanowano trzecie czytanie ustawy. Deklaracje poselskie pozwalają myśleć o rozstrzygnięciu sprawy z ostrożnym optymizmem.
Cztery do jednego
– To dobrze, że posłowie zmienili opinię, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że do głosu dochodzą nie argumenty merytoryczne, lecz polityka. Przysłuchując się wypowiedziom niektórych posłów, można sądzić, że albo zostali wprowadzeni w błąd, albo powtarzają obiegowe poglądy. Nie jest bowiem prawdą, że nie chodzi o podatek od „dziury w ziemi”. Organy podatkowe oceniają wyrobisko jako koszt drążenia w ziemi pustki i opodatkowują to dwuprocentową stawką. Gdyby chodziło jedynie o opodatkowanie budowli, dla kopalń byłby to koszt zaledwie kilkuset tysięcy złotych. Nie jest także prawdą, że podatek jest od lat płacony. Od 1991 roku stan prawny zmienił się co najmniej kilka razy, toczy się kilkaset sporów jednostkowych. Jeśli ktoś mówi, że to jest jasny stan prawny, jest w grubym błędzie – uważa Tomasz Konik, partner firmy Deloitte, obserwujący ostatnie posiedzenie Sejmu.
Za powrotem do zapisu mówiącego, że wyrobisko górnicze nie jest budowlą w rozumieniu prawa budowlanego i nie podlega opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości, opowiedziały się cztery kluby poselskie.
– To bardzo dyskusyjna kwestia, w przypadku której, co gorsza, nie ma złotego środka. Stąd składamy stosowną poprawkę, która koreluje bardziej z przedłożeniem rządowym, musimy bowiem rozstrzygnąć, jaką opcję przyjmujemy, a nie, tak jak wynika z ustaleń komisji, pozostawić to do kolejnych dyskusji. Musi tu nastąpić rozstrzygnięcie – argumentował poseł Grzegorz Tobiszewski z PiS.
Z tym stanowiskiem koresponduje opinia klubu SLD, wygłoszona przez posła Witolda Klepacza:
– Obciążenie górnictwa podatkiem od wyrobisk pogorszy i tak już nie najlepszą sytuację ekonomiczną tej branży, a w rezultacie wpłynie na sytuację finansową gmin górniczych. Większość wpływów do budżetów tych gmin pochodzi z górnictwa, stąd potrzeba umiaru w stosowaniu obciążeń fiskalnych, aby nie doprowadzić do upadku tej branży – mówił poseł z trybuny sejmowej.
90 do 10 procent
Poparcie dla przedłożenia rządowego, czyli nieopodatkowywania wyrobisk podziemnych, zgłosiło także – ustami posła Adama Krzyśkowa – PSL. W opinii obserwatorów interesujące rozwiązanie przedstawił klub PJN, który także deklarował, że jest przeciwko opodatkowywaniu podziemnych wyrobisk.
– Klub parlamentarny Polska Jest Najważniejsza proponuje drugą poprawkę, umożliwiającą przekazanie większych środków pochodzących z opłat eksploatacyjnych na rzecz gmin górniczych. Proponujemy, aby w 90 procentach opłata była dochodem gminy, na której terenie jest prowadzona działalność, a w 10 procentach – dochodem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (obecny podział 60 procent gmina, 40 procent NFOŚiGW – przyp. red.). Proponowana zmiana zmierza do większego wsparcia finansowego gmin, na których terenie prowadzona jest działalność górnicza, co rekompensowałoby uciążliwości związane z tą działalnością – wyjaśniał poseł Adam Gawęda z PJN.
Jedynym głosem za opodatkowaniem wyrobisk był głos Platformy Obywatelskiej.
– Mimo opinii Biura Analiz Sejmowych, stanowiska Ministerstwa Finansów, dostępnego dla każdego zainteresowanego posła, obywatela, instytucji i organów zarządzania górnictwem, lobby górnicze w sposób bezprecedensowy okłamuje opinię publiczną i manipuluje nią, szczególnie w środowisku górniczym, zastraszając, że podatek od nieruchomości podniesie ceny węgla, obniży wynagrodzenie górników, zlikwiduje wiele miejsc pracy, spowoduje upadek górnictwa. Wysoka izbo! Suche fakty dementują te kłamstwa – uzasadniała stanowisko swojego klubu posłanka Danuta Pietraszewska.
Nieobliczalne konsekwencje
O opinię dotyczącą konsekwencji, które niosłoby nałożenie na górnictwo podatku od wyrobisk, zwróciliśmy się do prof. Floriana Kuźnika z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.
– Nałożenie podatku to byłby cios w reformujące się polskie górnictwo. Oczywiście, istniejącego prawa trzeba przestrzegać, nie jestem też skłonny do wyrażania opinii, czy podatek ten jest potrzebny. Sądzę jednak, że w tym przypadku stawka podatku byłaby zbójecka i przepis trzeba by było jak najszybciej zmienić. Nałożenie podatku może spowodować wiele negatywnych skutków, w tym powrót do zadłużania się kopalń. W naprawę górnictwa zaangażowano wiele pieniędzy publicznych, zaprzepaszczenie tego wysiłku w taki sposób zakrawa na żart – uważa prof. Kuźnik.
Profesor sądzi także, że kopalnie nie do końca mogą przenieść kolejne ponoszone koszty na cenę węgla. Jego zdaniem droższy węgiel może po prostu nie znaleźć nabywców, pojawi się więc tendencja do kupowania węgla z importu. Jeżeli jednak energetyka nie będzie w stanie zaimportować tańszego węgla (na niekorzyść polskich producentów), będzie zmuszona kupować droższy polski surowiec. A to wprost przełoży się na ceny energii.
– Skala finansowa tak nagłego obciążenia jest duża. Pojawi się cały łańcuch negatywnych skutków. Odczujemy je wszyscy – sądzi prof. Florian Kuźnik.
(Wypowiedzi posłów cytujemy za sprawozdaniem stenograficznym z 88. posiedzenia Sejmu RP.)