Intrygi rozgrywają się w laboratorium wysokich napięć i w komorze bezechowej

fot: ARC

fot: ARC

Z ponad 250 zgłoszeń wybrano 12 najlepszych tekstów – opowiadań kryminalnych. W ten sposób powstało „Archiwum Groźnych Historii”, czyli „Kryminał na 100-lecie AGH”. To oryginalny sposób na uczczenie stulecia krakowskiej uczelni, która bynajmniej z literaturą nie ma wiele wspólnego.

- Każde ze zwycięskich 12 opowiadań zawiera pomysłowe odniesienia do AGH oraz charakteryzuje się mrożącą krew w żyłach fabułą. Pojawiają się w nich m.in. wątki badań naukowców, nowych technologii, kół naukowych, Miasteczka Studenckiego czy uczelnianego sportu. Autorzy sięgnęli też do 100-letniej historii uczelni – bohaterem jednego z opowiadań jest m.in. Walery Goetel, rektor w latach 1939–1951. Akcja przenosi się także do początków istnienia Akademii Górniczej. Kryminalne intrygi rozgrywają się również w laboratorium wysokich napięć czy w komorze bezechowej – informuje Natalia Bujak z biura prasowego AGH.

Na 12 autorów z AGH związanych jest dwóch. To Marta Potocka, absolwentka elektrotechniki. Miłośniczka nauk ścisłych, podróży, kryminałów i science fiction. Obecnie mieszka i pracuje jako programistka w Warszawie. Debiutowała opowiadaniem „Lek” w antologii „Zabawa w Boga”. Drugi autor to Ireneusz Bugański, absolwent fizyki technicznej na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej AGH. Obecnie prowadzi przewód doktorski na tym wydziale oraz drugi na Uniwersytecie Hokkaido w Japonii. Udział w konkursie ogłoszonym przez macierzystą uczelnię był jego debiutem literackim.

Wśród pozostałych autorów nagrodzonych tekstów są zarówno doświadczeni twórcy z licznymi publikacjami na literackim koncie, jak i debiutanci. Organizatorzy konkursu mają nadzieję, że lektura opowiadań nie tylko wzbudzi w czytelnikach emocje, ale też pozwoli spojrzeć na uczelnię z nieco innej perspektywy.

„Być może dla niektórych zajęcia w znajomych laboratoriach czy wieczory w Miasteczku Studenckim AGH już nigdy nie będą takie same. Niektórzy z autorów zabiorą nas także w podróż w czasie, m.in. do początków Akademii Górniczej, prezentując alternatywne warianty uczelnianej historii. Jesteśmy przekonani, że te niezwykłe opowiadania przypadną do gustu zarówno społeczności AGH, jak i miłośnikom kryminałów” - zachęcają organizatorzy konkursu.

W konkursowym jury zasiedli m.in. autor kryminałów Marcin Wroński, a także przedstawiciele władz uczelni, Biblioteki Głównej AGH oraz Wydawnictw AGH. Prace nad publikacją trwały od maja 2019 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nagroda za pamięć o zamordowanym bracie górniku

Za nami wyjątkowa Gala wręczenia Nagrody „Czarny Diament Wolności”, która odbyła się w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach. Tegoroczną laureatką prestiżowego wyróżnienia została Magdalena Pelc - która od lat pielęgnuje pamięć o swoim bracie Zbigniewie Wilku, jednym z Dziewięciu z „Wujka”.

100 szefów kuchni, 20 stref i jeden wielki cel. 13 września Kulinarny Ogień rozgrzeje TAURON Park Śląski

Wielki finał charytatywnej akcji Kulinarny Ogień 13 września 2026 r. w TAURON Parku Śląskim. Na gości czekać będzie blisko 100 szefów kuchni, 20 autorskich stref kulinarnych, koncerty i atrakcje dla całych rodzin. A przede wszystkim – wspólny cel: wsparcie budowy pierwszego na Śląsku stacjonarnego hospicjum dla dzieci „TuSieTuli”. Organizatorzy chcą podczas finału zebrać minimum 250 tys. zł. 

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem.