Do zaawansowanych operacji wykonywanych przez drona należy ocena wielkości szkód górniczych

fot: Kajetan Berezowski

Marcin Wróblewski, pracownik Działu Mierniczo-Geodezyjnego kopalni Sośnica posiada uprawnienia do pilotowania dronów

fot: Kajetan Berezowski

Skończył studia na Wydziale Górnictwa i Geologii Politechniki Śląskiej. Jest inżynierem geodetą. Gdy przyjmował się do pracy w kopalni Sośnica w Gliwicach, przez myśl mu nie przyszło, że zostanie operatorem bezzałogowych statków powietrznych.

Czterech pracowników kopalni Sośnica posiada uprawnienia do pilotowania dronów. Marcin Wróblewski, pracownik Działu Mierniczo-Geodezyjnego, jest jednym z nich. Bezzałogowy statek powietrzny to dla niego codzienne narzędzie pracy. Służy mu do mierzenia ilości węgla na zwałach, lokalizowania i oceny wpływów eksploatacji na tereny, pod którymi prowadzi ruch kopalnia, wreszcie do kontroli stanu technicznego obiektów należących do zakładu górniczego. Dron – jak przekonuje – w znacznym stopniu ułatwia pracę geodetów i przynosi kopalni wiele oszczędności.

Jeszcze nie tak dawno temu szacowanie ilości węgla na zwałach zajmowało dwa dni robocze. Dwóch pracowników musiało wyjść w teren z urządzeniem GPS, a następnie opracować zebrane dane. Teraz jest inaczej.

- Biorę drona i startuję. Moje loty trwają średnio pół godziny. Zarejestrowany przez kamerę obraz podlega następnie obróbce w programie komputerowym. W ten sposób uzyskujemy dane na temat objętości danej pryzmy – opisuje geodeta-pilot.

Gdy dowiedział się, że kopalnia wysyła go na kurs operatora bezzałogowych statków powietrznych, trochę się zdziwił. Praca w górnictwie raczej nie kojarzyła mu się z pilotażem na wysokościach. Przystał jednak na propozycję bez wahania. W końcu – jak sam powiada – to kolejne wyzwanie, które warto było podjąć. Nie każdy jednak może zostać pilotem drona. Trzeba dostarczyć orzeczenie lotniczo-lekarskie o braku przeciwwskazań do wykonywania lotów statkami bezzałogowymi oraz zdać egzamin państwowy. Składa się on z dwóch części: teoretycznej i praktycznej. Koordynuje je Urząd Lotnictwa Cywilnego.

- Każdy lot trzeba zaplanować w najdrobniejszych szczegółach, aby przypadkiem nie wywołać strat lub awarii kosztownego urządzenia. Panuje powszechne przekonanie, że najlepsze technicznie drony to sprzęt w pełni zautomatyzowany. To tylko teoria, bo z tą automatyką to bywa różnie. Zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że dron mający bardzo ostre krawędzie, uderzy – na przykład - w kontrolowany obiekt i uszkodzi go, bądź sam ulegnie awarii i spadnie, powodując szkody. Dlatego umiejętności pilota są tu nie do przecenienia – opowiada Wróblewski.

Większość planowanych lotów trzeba zgłaszać stacjom kontroli. Na terenie Gliwic loty odbywające się do wysokości 350 m zgłaszane są stacji kontroli w Pyrzowicach. Jeśli chce się polecieć wyżej, należy powiadomić o tym stację kontroli w podkrakowskich Balicach.

- Ja najczęściej wykonuję loty sięgające do 50 m, na przykład wokół kominów należących do kopalni, bądź wież szybowych. W ten sposób kontroluje się ich stan techniczny – opisuje dalej kopalniany pilot.

Do bardziej zaawansowanych operacji wykonywanych przez drona należy ocena wielkości szkód spowodowanych ruchem zakładu górniczego. Dron podczas lotu nad danym terenem rejestruje setki fotografii, z których następnie tworzy się ortofotomapę, czyli mozaikę poprawnych geometrycznie i tonalnie obrazów lotniczych, przedstawionych w zdefiniowanym układzie współrzędnych. Innymi słowy, zdjęcia sekwencyjne, realizowane na jednej wysokości, w krótkim odstępie czasu, zostają połączone z sobą w zaprojektowanym wcześniej zakresie. Tego rodzaju działania mają zastosowanie zwłaszcza w przypadku pól uprawnych, na których może dochodzić do deformacji. Precyzyjny pomiar szkód umożliwia następnie dokładne oszacowanie ich wartości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pomożecie zagłosować? Miła sprawa, chodzi o film, w którym mogą wystąpić obiekty KWK Halemba-Wirek

Oddział Centrów Demontażowych Grupy KOK znalazł się w finałowej piątce (spośród 28 zgłoszonych) plebiscytu „Śląska Lokacja Filmowa 2026”. Przemysłowy obiekt ma teraz szansę na drugie życie, jako przestrzeń filmowa. Wystarczy tylko na niego zagłosować.

Jastrzębska Spółka Węglowa kończy prace nad programem naprawczym. Co to oznacza dla pracowników?

Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała na portalu pracownika, że znajduje się na końcowym etapie prac nad programem naprawczym na lata 2026–2035. Jego celem ma być trwała poprawa sytuacji finansowej i operacyjnej Grupy JSW.

Tereny pogórnicze jako impuls rozwoju

Transformacja regionów górniczych to nie tylko zamykanie kopalń i likwidacja infrastruktury. To także tworzenie warunków, by tereny przez lata związane z przemysłem mogły ponownie służyć gospodarce, samorządom i mieszkańcom. W tym procesie istotną rolę odgrywa Spółka Restrukturyzacji Kopalń, łącząca zarządzanie majątkiem pogórniczym z jego przygotowaniem do nowych funkcji.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.