Finanse: UE zadba o bezpieczeństwo na polskich drogach

1333004425 we gierska go rka wypadek jn

fot: Jakub Nowak

Do wypadku doszło na wiadukcie trasy S-69

fot: Jakub Nowak

- 80 szkoleń w 16 województwach, tysiące samorządowców z wiedzą z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego - takie mają być efekty projektu mającego zwiększyć bezpieczeństwo na polskich drogach. Na ten cel przeznaczono 4,25 mln zł z funduszy unijnych - poinformował w środę, 7 listopada, szef Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju Jerzy Kwieciński.

Dzięki temu projektowi na drogach ma być bezpiecznie - podkreślił podczas środowej konferencji minister inwestycji i rozwoju.

- Projekt opiewa na 5 mln zł, z czego dofinansowanie z funduszy unijnych wynosi 4,25 mln zł - mówił szef MIiR, który uczestniczył w podpisaniu umowy w tej sprawie. Dodał, że projekt opiewa na 5 mln zł, z czego dofinansowanie z funduszy unijnych wynosi 4,25 mln zł.

Minister powiedział, że choć w Polsce udało się znacznie zmniejszyć wypadkowość na drogach i liczbę ofiar, to w statystykach europejskich nadal nie wypadamy najlepiej. Potwierdzają to statystyki: w zeszłym roku w Polsce doszło do ponad 30 tys. wypadków drogowych, w których zginęło blisko 3 tys. osób.

Jak przypomniał szef MIiR, wszystkich dróg w Polsce mamy 420 tys., z tego 400 tys. to są drogi samorządowe - głównie lokalne. Zarządcami tych dróg są samorządowcy.

- I właśnie ten projekt jest nakierowany na to, żeby zwiększyć kompetencje samorządowców, którzy odpowiadają za zarządzanie drogami lokalnymi w całym kraju - powiedział.

Szkolenia "skrojone na miarę" mają objąć 3,5 tys. osób z całej Polski odpowiedzialnych za prawidłową organizację ruchu. Każde szkolenie ma się koncentrować na przyczynach wypadków w danym regionie.

Kwieciński wyraził nadzieję, że dzięki temu projektowi "takie mankamenty", jak niewłaściwie ustawiony znak, a czasem brak znaku ostrzegającego przed jakąś przeszkodą, czy zły system organizacji ruchu, który niepotrzebnie powoduje napięcia w ruchu drogowym, będą "znacznie rzadsze niż do tej pory".

Obecny na środowym spotkaniu wiceminister infrastruktury Marek Chodkiewicz dodał, że "głównymi szkolonymi" będą osoby odpowiedzialne za projekty organizacji ruchu.

- Dodatkowo przewidujemy szkolenia dla członków wojewódzkich rad bezpieczeństwa ruchu drogowego - powiedział Chodkiewicz.

Zakres merytoryczny szkoleń to, jak wyjaśnił, tworzenie i opiniowanie projektów organizacji ruchu (co jest najważniejsze w bezpieczeństwie), wdrażanie i uspokajanie ruchu, sygnalizacja świetlna, stosowanie prawidłowego oznakowania drogowego, współpraca na rzecz bezpieczeństwa drogowego pomiędzy zarządcami dróg a policją.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.