Bieszczady: dostawy z kopalni do Chatki Puchatka

fot: Krystian Krawczyk

Chatka Puchatka, która cieszyła się dużą popularnością wśród turystów wędrujących Połoniną Wetlińską, ma zostać gruntownie przebudowana

fot: Krystian Krawczyk

Czy górnictwo odkrywkowe ma coś wspólnego z budową nowego schroniska na Połoninie Wetlińskiej? Okazuje się, że tak. Obiekt, którego budowa ma ruszyć w 2019 r., powstanie z miejscowego kamienia, pozyskiwanego m.in. w kamieniołomach w Lutowiskach i w Komańczy.

Dotychczasowe schronisko na Połoninie Wetlińskiej zbudowane zostało przez Wojsko Polskie po drugiej wojnie światowej. W 1956 r. budynek przejęło Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, ale stał on nadal pusty. Przejściowo przez kilka lat opiekowali się nim od 1958 r. harcerze. Dopiero od 1967 r. pełnił funkcję całorocznego schroniska, które przez turystów zostało nazwane wpierw Tawerną, a później Chatką Puchatka. Położone jest pod wierzchołkiem Hasiakowej Skały na Połoninie Wetlińskiej i żadne inne schronisko w Bieszczadach nie leży wyżej.

W efekcie procesu sądowego 24 lipca 2015 r. właścicielem budynku został Bieszczadzki Park Narodowy. Dyrekcja postanowiła znacząco przebudować istniejący obiekt.

W grudniu 2017 r. uzyskano pozwolenie na budowę. Wykonano też audyt projektu. Nowy budynek, składający się z parteru i użytkowego poddasza, ma być zbudowany z kamienia i drewna, a przykryty dachem z blachy tytanowo-cynkowej. Częściowo mają zostać zachowane niektóre ściany dawnego schroniska i fundamenty. Nowością będzie podpiwniczenie - stare schronisko nie posiadało piwnic.

Nowy obiekt na Połoninie Wetlińskiej będzie służyć do prowadzenia zajęć edukacyjnych i badań naukowych. Turyści raczej nie będą mogli tam rezerwować noclegów, chociaż w razie trudnych warunków atmosferycznych w górach będzie tam można spędzić noc.

Istotną kwestią dla ochrony przyrody będzie transport materiałów na budowę z kamieniołomu. Nie należy się spodziewać widoku samochodów ciężarowych jadących połoniną, ze względu na gliniasty grunt. Planuje się przetransportować wory z kamieniem helikopterem. Możliwe, że wystarczą na to dwa dni pracy śmigłowca.

Bieszczady kojarzyły się w przeszłości z górnictwem ropy naftowej. Obecnie eksploatację prowadzi się w kopalniach odkrywkowych surowców skalnych, wykorzystywanych m.in. jako kruszywo drogowe. Budowa nowego schroniska na Połoninie Wetlińskiej będzie okazją do wykorzystania urobku z któregoś z bieszczadzkich kamieniołomów.

 



 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.

Wernisaż fotografii kopalni "Wujek"

Zapraszamy na wernisaż wystawy fotografii Agnieszki Kowalczyk „Zanim pójdziesz dalej, należy się pożegnać”. Odbędzie się on 30 września 2026 r. o  godz. 17.00 w siedzibie Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka”.