Korea Płn.: odkryto największe zasoby rzadkich metali

1384977020 korea korea dpr com

fot: korea-dpr.com

W reżimowej Korei Północnej chińscy przedsiębiorcy górniczy jako jedyni przedstawiciele zagranicznego biznesu mają odwagę ostrożnie inwestować w kopalniach.

fot: korea-dpr.com

Prywatna kompania SRE Minerals ogłosiła w środę (4 grudnia), że odkryła w Korei Północnej znajwiększe znane na Ziemi zasoby pierwiastków (metali) ziem rzadkich.

SRE zawarła już umowę joint venture z przedsiębiorstwem koreańskim na prawa do eksploatacji złoża w Jongju przez 25 lat z możliwością odnowienia koncesji na kolejne ćwierć wieku.

Joint venture pod nazwą Pacific Century Rare Earth Mineral Ltd. z siedzibą na brytyjskich Wyspach Dziewiczych uzyskała też zezwolenie na budowę zakładu przeróbczego w Jongju, w odległości ok. 150 km na płn.-wsch. od stolicy Korei Płn. - Phenianu. Wstępne szacunki wskazują, że zasoby wynoszą ok. 6 mld t, z czego 216 mln t stanowią tlenki pierwiastków ziem rzadkich włącznie z najrzadszymi - lantanem, cerem i prazeodymem. Około 2,66 proc. z tego stanowią najcenniejsze tzw. ciężkie ich odmiany.

Teoretyczna wartość znaleziska wynosić ma biliony dolarów a jego wielkość dwukrotnie przekracza wszystkie pozostałe znane dotychczas zasoby na świecie, które szacuje się na ok. 110 mln t. Eksploatacja w Korei Płn. ma ruszyć w marcu 2014 r.

Większość z 17 pierwiastków ziem rzadkich, które mają zastosowanie m.in. w technologiach zbrojeniowych, ekologicznych i w elektronice odkryto po raz pierwszy w 1940 r. w Indiach i Brazylii. W latach 50. XX w. głównym dostawcą była RPA. Od 1960 do 1980 roku wydobycie skoncentrowało się w USA (głównie w kalifornijskich kopalniach masywu Mountain Pass, które zawiesiły eksploatację w 2002 r.). Inicjatywę w produkcji przejęły następnie Chiny, dostarczając 95 proc. światowego zapotrzebowania z terenu Mongolii Wewnętrznej. Głównymi odbiorcami są także Chiny oraz Japonia i Korea Płd. Obawa przed chińskim monopolem wywindowała ceny wszystkich pierwiastków ziem rzadkich do niebotycznych poziomów, stymulując poszukiwania innych zasobów na całej kuli ziemskiej od Kanady i Grenlandii po Madagaskar i Malawi. Amerykanie wznowili wydobycie w Mountain Pass a w ślad za nimi poszli  m.in. Australijczycy (w Malezji).

Po rekordach (dochodziło do 20-krotnych wzrostów cen) w 2011 r., ceny pierwsiastków ziem rzadkich spadły o 70 proc. Na przykład jeden z najpopularniejszych i najtańszych - tlenek ceru, używany do polerowania ekranów telewizyjnych obecnie sprzedawany jest po 8,5 dol./kg, gdy jego rekordowa cena w 2011 r. wynosiła 118 dol./kg a najniższa w 2008 r. - 4,56 dol./kg. W podobnych przedziałach, lecz na znacznie wyższym poziomie wahały się ceny najdroższej substancji - tlenku europu, używanego w medycznych technikach obrazowania oraz przemyśle jądrowym i zbrojeniowym. Jego cena z 403 dol. w 2009 r. wzrosła 10-krotnie do 4900 dol. na koniec 2011 r. Obecnie kosztuje on 1110 dol. za kg w eksporcie i tylko 630 dol./kg na chińskim rynku wewnętrznym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.