Logowanie do konta użytkownika
Konto użytkownika
Imię i nazwisko/nick
E-mail
Hasło
Powtórz hasło
Newsletter
REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x100 | ROTAC./NIEROTAC. STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT]
REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT1]
NAJNOWSZE GALERIE
Izba działała na rzecz branży w Polsce i za granicami
27 lipca 2020
Atrybuty nadziei – kołowrót, kilof, worek
19 lipca 2020
Patronka górników wyjechała na powierzchnię
17 lipca 2020
Korfanty na kolejowych torach
16 lipca 2020
Górnicy z JSW reagują na apel stacji krwiodawstwa
13 lipca 2020
REKLAMA 300x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA370x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA300x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - LEFT2]
REKLAMA 900x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - TOP]
12 października 2007 autor: Anna Zych, Kajetan Berezowski

Polskie górnictwo potrzebuje rozwoju, a nie restrukturyzacji

W naszej debacie wzięli udział (od lewej) Jerzy Markowski, Wojciech Szarama, Piotr Spyra i Tomasz Tomczykiewicz
fot:
Przy okrągłym stole w redakcji „Trybuny Górniczej” zasiedli przedstawiciele czterech partii politycznych kandydujący do parlamentu: Jerzy Markowski (Lewica i Demokraci), Piotr Spyra (Liga Prawicy Rzeczpospolitej) Wojciech Szarama (Prawo i Sprawiedliwość) oraz Tomasz Tomczykiewicz (Platforma Obywatelska). Naszych gości zapytaliśmy o dalsze losy reformy górnictwa, prywatyzację kopalń, kryteria oceny branży oraz o rozwiązania problemu emerytur górniczych. 

Wszyscy byli zgodni, że górnictwu nie jest obecnie potrzebna restrukturyzacja, ale rozwój. Ewentualna prywatyzacja branży powinna być przeprowadzona przy udziale państwa w sposób niezwykle ostrożny. Oceniając górnictwo, obok dominujących kryteriów ekonomicznych, należy uwzględnić względy społeczne i bezpieczeństwo energetyczne Polski. 

Dyskusję prowadził Krystian Krawczyk. 

Krystian Krawczyk: – W jakim kierunku powinny przebiegać dalsze działania rządzących wobec górnictwa węgla kamiennego? 

Wojciech Szarama: – Rząd przedstawił strategię dla górnictwa, w oparciu o którą została przyjęta ustawa o finansowaniu górnictwa węgla kamiennego w latach 2008–2015. Jeśli tę strategię uda się zrealizować, to wtedy los polskiego górnictwa będzie zabezpieczony. Zostały w niej zawarte wszystkie podstawowe postulaty, nie tylko środowiska górniczego i strony społecznej oraz właściciela kopalń, ale również postulaty korzystne dla całej polskiej gospodarki, w szczególności gospodarki energetycznej opartej na węglu kamiennym. 

Tomasz Tomczykiewicz: – Wszystkie ugrupowania polityczne, co do strategii rozwoju górnictwa się zgadzają. Przejawem tego jest fakt, że ustawa została przez nie przyjęta. To dobrze wróży górnictwu węgla kamiennego, bo polityka nie będzie co kadencję lub co nowy rząd dokonywała gwałtownego zwrotu, lecz zmierzała ku stałemu rozwojowi. Myślę, że proces restrukturyzacji polskiego górnictwa został zakończony. Trzeba faktycznie mówić dziś o rozwoju, bo jest zgoda wszystkich ugrupowań co do tego, że przez kilkadziesiąt lat górnictwo będzie na Śląsku jedną z najważniejszych gałęzi gospodarki i jednym z głównych dostawców energii dla kraju. Zadaniem polityków jest stworzenie takich warunków, aby ten rozwój w ramach konkurencji wolnego rynku odbywał się jak najlepiej i bez przeszkód. Stąd w strategii przewidziana jest komercjalizacja przemysłu górniczego, aby pozyskać niezbędne środki na rozwój. Potrzeba co najmniej 20 mld zł, żeby dobrze przygotować górnictwo na te następne lata. A tego co nam brakuje, to inwestycje. Widać to we wszystkich spółkach górniczych. 

Jerzy Markowski: – Trzeba wreszcie skończyć z terminem „restrukturyzacja górnictwa”. Ona była potrzebna w okresie, kiedy panowała potężna nadprodukcja, duża nadpodaż i przerosty zatrudnienia. Ten proces został już zakończony. Nie ma dziś co ludzi straszyć restrukturyzacją, tym bardziej, że termin kojarzył się raczej ze zwolnieniami i likwidacją kopalń. Teraz trzeba mówić o stabilizacji w sektorze dla osiągnięcia celów makroekonomicznych na kolejnych 30–40 lat. Choćby z racji stabilizacji produkcji stali w Polsce, ponieważ to się przenosi na wielkość produkcji węgla koksowego. Ta stabilizacja jest na poziomie 10 mln ton rocznie i jednocześnie wyznacza cel inwestycyjny. Bo skoro jest popyt, którego nie chce się zaspokajać importem, to trzeba szukać sposobów na realizację własnych inwestycji. Drugi cel również jawi się jako stabilna perspektywa produkcji energii elektrycznej na poziomie 150 TWh w skali kraju i tym samym udziału rzędu 50 mln ton węgla energetycznego rocznie. Tu również perspektywa jest jasno wyznaczona. Tym bardziej, że nie zanosi się na to, żeby w ciągu najbliższych 20, 30 lat stało się coś, co radykalnie obniży nasz popyt na węgiel. Gdybyśmy się w tym samym gronie spotkali pięć czy dziesięć lat temu, to mówilibyśmy o potrzebie głębokiej reformy w celu dostosowania podaży do popytu. Lecz dziś mówimy o potrzebie dostosowania zdolności produkcyjnych do potrzeb gospodarki. I jeszcze jedno kryterium będzie decydowało o losach polskiego górnictwa, mianowicie takie, czy wszyscy, którzy za nie będą odpowiadali, będą w stanie zaproponować górnikom takie metody i sposoby pracy w górnictwie, które zyskają akceptację ludzi żyjących w XXI wieku, oczekujących wprowadzenia nowoczesnych technologii, poczucia bezpieczeństwa itd. 

Piotr Spyra: Moim zdaniem nie jest tak, że mamy stabilną politykę wobec górnictwa. Jest wypracowana zgoda wśród głównych sił politycznych, bo to niestety politycy decydują o sprawach przemysłu węglowego. Pierwszy przykład to los ustawy górniczej. Była ona owocem targów politycznych przed wyborami 2005 r. Drugi przykład – traktowanie górnictwa na początku kadencji Sejmu. Proszę zauważyć, jaki przełom nastąpił przynajmniej w niektórych dziedzinach po odejściu ministra Poncyljusza. Moim zdaniem te dwa przykłady świadczą, że nie ma stabilnej polityki. Górnictwo – jak żadna inna dziedzina gospodarki – jest podatne na wahnięcia polityczne. Jeśli obserwować natężenie dyskusji o górnictwie w Sejmie, śledzić wypowiedzi polityków dotyczące górnictwa w kontekście odległości od kampanii wyborczej, to widać bardzo różne nastawienia i bardzo częste zmiany stanowisk. Zgadzam się z panem Markowskim, żeby zacząć traktować górnictwo poważnie, w ujęciu makroekonomicznym, starać się wypracować takie mechanizmy, żeby żadne wahnięcia polityczne nie miały na nie wpływu. Bardzo negatywnym jest fakt, że górników, którzy poprzez aktywność związków zawodowych stanowią dużą grupę wyborczą, próbuje się zdobyć w działaniach politycznych. 

Wojciech Szarama: – Strategia rzeczywiście została przyjęta w drodze konsensusu, natomiast ostatnia ustawa dotycząca funkcjonowania górnictwa musiała zostać przyjęta tuż przed wyborami, bo taki był wymóg. Przepisy umożliwiające wcześniejsze przechodzenie na emerytury kończyły się w 2007 roku. Nikt tego nie planował wcześniej, bo kadencja Sejmu miała trwać cztery lata. Ten Sejm musiał ustawę uchwalić, bo mogło się zdarzyć, że na koniec roku nie byłoby przepisów umożliwiających przechodzenie na emerytury. To groziłoby wybuchem niepokojów społecznych. Zajęcie się ustawami dotyczącymi nie tylko górników, ale w ogóle spraw pracowniczych był obowiązkiem Sejmu i wymogiem chwili. 

Tomasz Tomczykiewicz: – Fakt, że jest to zaniechanie sześcioletnie, bo ani rząd SLD, ani ta dwuletnia koalicja tego tematu nie rozwiązała. 

Wojciech Szarama: – Ale przygotowywała się. Premier Gilowska mówiła, że będzie nowa koncepcja emerytur pomostowych. 

Tomasz Tomczykiewicz: – SLD też przez cztery lata się przymierzał. To trudny temat. Rozumiem, że przychodzi taki moment, w którym politycy wolą się już tym tematem nie zajmować, bo to może nienajlepiej odbić się później na wynikach wyborczych. Stąd zaniechanie ze strony PiS-u. 

Wojciech Szarama: – Politycy się problemem zajęli i jest nienajgorzej. 

Krystian Krawczyk: – Czy polskie górnictwo należy prywatyzować. Jeśli tak, to w jaki sposób? 

Wojciech Szarama: – Bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju jest oparte o węgiel. Prywatyzacja jest dopuszczalna poprzez giełdę. Założenie rządowe jest takie, że sprzedajemy 30 proc. akcji poszczególnych firm. Mówi się tu o Katowickim Holdingu Węglowym i Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Proces ten musi być bardzo ostrożny, bardzo wyważony i skonsultowany ze stroną społeczną, z załogami, ze związkami zawodowymi – tak aby prywatyzacja przyniosła określone korzyści w postaci środków, które można by zainwestować w rozwój branży. 

Tomasz Tomczykiewicz: – Górnictwo potrzebuje inwestycji. Jedyną drogą do uzyskania środków niezbędnych dla rozwoju branży jest prywatyzacja poprzez giełdę. Mam na myśli zarówno modernizację techniczną kopalń jak i poprawę stanu bezpieczeństwa. Nasze górnictwo musi sprostać współczesnym wymaganiom pod każdym względem. Zapowiada się ciekawy eksperyment w kopalni Silesia. Dalszy rozwój sytuacji związanej z tym eksperymentem pewnie rzuci jaśniejsze światło na problem prywatyzacji górnictwa. 

Jerzy Markowski: – Mówiąc o środkach finansowych mamy na myśli pieniądze na inwestycje, modernizację, utrzymanie zdolności produkcyjnej i na bezpieczeństwo. 50 procent węgla wydobywamy z tzw. podpoziomu. To też jest istotne. Zrównoważyliśmy już popyt i podaż. W zasadzie podaż jest teraz niższa od popytu i zbliżamy się do wymarzonej sytuacji na rynku, kiedy w górnictwo zaczną inwestować ci, którzy będą potrzebowali węgla. Państwo ma postrzegać bezpieczeństwo energetyczne w kategoriach suwerenności gospodarczej. To jest pogląd, za którym się opowiadam. Państwo powinno zagwarantować sobie zdolność do kreowania wielkości produkcji węgla kamiennego w takiej wielkości, jaka jest potrzebna energetyce. Cała reszta zostanie poddana działaniom ze strony tych, którym węgiel będzie potrzebny. A zatem określone koncerny zainwestują w konkretne kopalnie. Wszystko zacznie się od tych 35 proc., a potem pójdzie dalej, ponieważ górnictwo nadal będzie potrzebowało pieniędzy. Pamiętać trzeba również, że część akcji z prywatyzacji trafi do załóg. W ten sposób staną się one udziałowcami zysku. Zysku nie iluzorycznego, lecz łatwo wyliczalnego. 

Piotr Spyra: – Opowiadamy się za prywatyzacją i utrzymaniem pakietu kontrolnego przez państwo. Ja jednak postawiłbym za wzór francuską prywatyzację górnictwa, gdzie dużą rolę odegrał akcjonariat pracowniczy. Taki model może wpłynąć na zwiększoną odpowiedzialność załóg za kopalnie. Trzeba zabezpieczyć się przed spekulacyjnym przejmowaniem udziałów i ten sposób jest chyba najlepszy. 

Jerzy Markowski: – I to jest zadanie dla parlamentarzystów, aby tak wykreowali ustawę o przekształceniach własnościowych w polskiej energetyce – bo problem dotyczy nie tylko węgla – żeby takie przejęcie nie było możliwe. 

Tomasz Tomczykiewicz: – Pracownik musi wiedzieć, co się w firmie dzieje. Przez lata naciągano statystyki i sprawozdania. Wejście na giełdę, nawet z pakietem mniejszościowym, wykluczy taką możliwość. 

Jerzy Markowski: – Nadszedł dobry moment, by zadać pytanie, czy to, co dzieje się w polskim górnictwie jest wynikiem polityki samego sektora, czy państwa wobec tegoż sektora. Oczywiście, że państwa wobec sektora. To państwo dotowało górnictwo i w pewnym momencie powiedziało „stop”. Powiedziało, że ceny nie mogą rosnąć, a rosły. Wykreowało mechanizm popytu na węgiel, podobnie jak restrukturyzację zatrudnienia i redukcję zdolności produkcyjnych nawet kosztem zburzenia kopalni Morcinek. W końcu państwo doszło do wniosku, że w górnictwie dzieje się coś złego i zaczęło poszukiwać kolejnych sposobów na jego ratowanie. 

Tomasz Tomczykiewicz
: – Częściowa komercjalizacja branży musi przynieść efekt w postaci polepszenia sytuacji zakładów górniczych. To musi być poprawa widoczna dla załóg i związków zawodowych. Gdy w końcu górnicy przekonają się do tych rozwiązań, to być może za parę lat ci, którzy będą decydować o losie górnictwa, pójdą dalej. 

Wojciech Szarama: – Ten pakiet 35 proc. nie będzie w sposób decydujący wpływał na funkcjonowanie branży, ale dużo zależeć będzie od koncepcji rozwoju przedsiębiorstwa wskazanej przez właściciela wraz z ofertą sprzedaży akcji. 

Krystian Krawczyk: Jakie kryteria oceny górnictwa są ważniejsze: rachunek ekonomiczny, bezpieczeństwo energetyczne kraju, kryteria ekologiczne czy społeczne? Czy branżę należy oceniać wyłącznie przez pryzmat efektywności ekonomicznej, czy należy brać pod uwagę szersze uwarunkowania? 

Jerzy Markowski: – Absolutnie trzeba brać pod uwagę szersze uwarunkowania. Górnictwo to jest rynek pracy liczący około 150 tys. zatrudnionych i kolejne miejsca pracy w otoczeniu branży. Każdy rozsądnie myślący gospodarz państwa musi patrzeć na górnictwo nie tylko jako na źródło bezpieczeństwa energetycznego kraju, ale także jako na stabilny rynek pracy.
 
Tomasz Tomczykiewicz: – Oczywiście, nie można brać pod uwagę tylko jednego parametru. Dlatego opracowuje się strategie, aby przeanalizować wszystkie parametry, które pan wymienił, ale dąży się także do tego, aby parametr ekonomiczny był zaspokojony. Pracownikom lepiej się idzie do pracy, gdy wiedzą, że ta praca przynosi zysk nie tylko ich rodzinie, ale także firmie, a przez odprowadzane podatki państwu. Stawiane codziennie w mediach pytanie, kiedy przestaniemy dopłacać do węgla, naprawdę nie poprawia samopoczucia. Stąd wysiłki państwa i zarządów spółek, bo to głównie na nich ciąży optymalizacja produkcji, powinny iść w tym kierunku, aby warunek ekonomiczny został spełniony. Pytanie oczywiście, czy da się go spełnić, bo może nastąpić sytuacja, że staniemy wobec granicy, której nie można przekroczyć: granicy bezpieczeństwa wydobycia węgla. Może się także okazać, że cena węgla na świecie ukształtuje się w ten sposób, że nie będziemy w stanie optymalnie produkować taniej niż sprzedajemy. Wtedy przed politykami pojawi się pytanie, czy w jakimś stopniu wspierać górnictwo i dopłacać do branży po to, żeby zachować spokój społeczny i bezpieczeństwo energetyczne kraju.
 
Jerzy Markowski: – Na potwierdzenie tezy pana posła, ten proces już się rozpoczął, zwłaszcza w Niemczech, które zdecydowały, że po roku 2012 przestają wydobywać węgiel, bo taniej jest dostać koncesję na eksploatację węgla poza Niemcami i sprowadzić go do własnej energetyki. Aczkolwiek trzeba mieć świadomość tego, że Niemcy są na tyle przebiegli, że zostawili swój węgiel pod ziemią, aby wrócić do niego, gdy inni już nie będą węgla mieli. 

Piotr Spyra: – Jeżeli chodzi o tak zadane pytanie: rachunek ekonomiczny, czy bezpieczeństwo energetyczne, to zdecydowanie wybieram analizę ekonomiczną. Przy czym ja traktowałbym to pojecie szerzej. Nie mam tu na myśli jakiejś doktryny ekonomizmu, głoszącej, że wszystko jest podporządkowane ekonomii, ale przy analizach ekonomicznych czy makroekonomicznych musi się brać pod uwagę czynnik społeczny, czynnik polityczny oraz czynniki rozwoju rynków lokalnych. W tym sensie, z punktu widzenia ekonomicznego, jest na przykład opłacalne zapobieganie konfliktom społecznym, rozwijanie lokalnych rynków pracy, dbanie o to żeby rynek pracy nie był zagrożony krachem dużego bezrobocia i obojętnie jak to nazwiemy, od tego trzeba zacząć. Prezes spółki może kierować się kategorią zysku, minister gospodarki czy dyrektor kopalni musi traktować gospodarkę szerzej. 

Wojciech Szarama: – Nie mamy innego wyjścia, musimy pogodzić sprawy zysku z innymi kryteriami. Każda firma państwowa i prywatna powinna przynosić godziwy zysk, powinna przynosić dochód, z którego można inwestować i unowocześniać firmę, a jednocześnie względy społeczne są tutaj kluczowe, no bo cały czas wszyscy mówimy o bezpieczeństwie energetycznym państwa, a więc państwo i społeczeństwo godzą się na to, że sektor traktowany będzie w jakiś sposób wyjątkowo. 

Jerzy Markowski: – Opowiadam się za filozofią, aby decyzja co do wizji górnictwa przenosiła się jak najwyżej w państwie. Punkt widzenia lokalnego człowieka zależy od bardzo wielu uwarunkowań, więc to państwo musi myśleć w kategoriach państwa! Dobrze jest, jeśli państwo rozumie, że górnictwo to jest ważny element dla jego funkcjonowania. Ale to tylko w Polsce górnictwo jest tak ważne. Posługuję się starym przykładem dotyczącym górnictwa czeskiego: dlaczego tamtejszy rząd zdecydował się na totalną prywatyzację i oddał jednemu facetowi całe górnictwo? Bo tam węgiel zaspokaja tylko 12 proc. bezpieczeństwa energetycznego kraju, a w Polsce jest to 100 proc. Zupełnie inna jest perspektywa górnictwa na przykład w Rosji, gdzie poziom wydobycia rośnie do 450 mln ton z zupełnie innych powodów, nie potrzeb energetycznych Rosji, ale filozofii ekspansji gospodarczej. Kryteria są różne, ale wracając do przykładu polskiego ludzie patrzą na problem własnej kopalni z własnego, osobistego punktu widzenia. Od myślenia szerzej są politycy i rządy. 

Krystian Krawczyk: Proponowałbym wrócić do ludzi, do tych ludzi, którzy odchodzą na emerytury. Jak należy rozwiązywać problem emerytur górniczych? Problem został odłożony, przedłużone zostało obowiązywanie ustawy, ale sprawa wróci. Czy wcześniejsze emerytury dla górników należy utrzymać, czy szukać innych rozwiązań? 

Tomasz Tomczykiewicz: – Nie ulega wątpliwości, że umów należy dotrzymywać, a to się tyczy tych, którzy podjęli pracę w górnictwie na dotychczasowych warunkach. Budujemy teraz nowoczesny system zabezpieczeń emerytalnych, w który wchodzi ustawa o emeryturach pomostowych. Powstaje jednak pytanie, kto ma zapłacić wyższą składkę, by część pracowników dłużej mogła pobierać emerytury. Jeżeli branża górnicza będzie dochodowa, oczywiste jest, że ten ciężar powinien ponosić pracodawca. Tym bardziej, że wcześniejsze emerytury mogą być elementem zachęcania do zawodu. Pracownicy stawiają coraz większe wymagania co do warunków pracy, a sama praca, podczas której trzeba zjechać pod ziemię, z samej natury jest już mało zachęcająca, biorąc pod uwagę zagrożenia naturalne, które w innych działach gospodarki nie występują. Być może wcześniejsze emerytury będą elementem zachęcającym do podejmowania pracy w górnictwie. Być może pracodawcy będą oferowali lepsze warunki, niż ustawy pomostowe, które przyszły rząd przygotuje. Od tego tematu nie uciekniemy, bo ważne, żeby system zabezpieczeń był też czytelny. Wydaje się, że reforma, którą rozpoczął AWS jest logiczna i dobrze, żeby ustawa pomostowa ten etap budowania zdrowego systemu zabezpieczeń emerytalnych zakończyła. 

Jerzy Markowski: – Problem wcześniejszych emerytur w górnictwie nie powstał wtedy, gdy rozważano, jak przypodobać się górnikom. On powstał właściwie z przyczyn biologicznych. To jest oczywiste, że facet, który 25 lat robi na dole, do niczego więcej się nie nadaje! Tutaj jest istota ruchów finansowych, bo pan poseł słusznie powiedział, co jest istotą pomostówki: pieniądze! Ktoś na to musi dać, a najlepiej, żeby to dał pracodawca. Odejdę na chwilę od emerytur i zwrócę uwagę, że rozumiem, że do górnictwa przychodzi coraz więcej ludzi spoza branży, zajmujących się zarządzaniem. Oni wprowadzają zupełnie nowe mechanizmy. Jestem pełen szacunku dla tego, co Katowicki Holding Węglowy konstruuje na temat bonów prywatyzacyjnych. To jest naprawdę dobry pomysł! Górnictwo musi się nauczyć dysponować pieniędzmi do realizacji swoich celów strategicznych i gospodarczych. To dotyczy emerytur, i jeszcze jednej rzeczy. Odniosę się do nieszczęścia halembskiego. Moim zdaniem przyczyna katastrofy w „Halembie” leży nie tylko w tym, że ktoś zawinił, ale także i w tym, że górnictwo nie nauczyło się pracować takim mechanizmem, jakim są ubezpieczenia. Dam przykład, może brutalny, ale czy państwo sobie wyobrażacie, że tonie statek, a kapitan mówi marynarzom, żeby go ratowali? Nie! wszyscy uciekają na ląd i idą do ubezpieczyciela. A w górnictwie kapitan mówi: „Idź po te obudowy!” Łatwiej byłoby je ubezpieczyć. Ale albo ktoś tego mechanizmu nie zna, albo nie ma pieniędzy na to ubezpieczenie. Podobnie jest z emeryturami. Proszę państwa, emerytury niejako się same wyklują, w zależności od zdolności sfinansowania tego przywileju. Tylko górnictwu trzeba dać szansę zarabiać pieniądze! Państwo powinno dostać po łapach, wtedy, kiedy ograniczało zyski górnictwa, wtedy kiedy kreowało ceny. Tłumaczono to wizją inflacyjną, co się okazało złudne, bo w pewnym momencie, trzy lata temu, ceny węgla poszły o 300 procent do góry i nic się z inflacją nie stało. 

Wojciech Szarama: – Cieszę się, że państwo uważają, że dokumenty, które zostały przyjęte na samym końcu kadencji mają swoją wartość i powinny tak funkcjonować. Uważam, że gdyby nie to, że mamy wcześniejsze wybory, to problem zostałby rozwiązany kompleksowo razem ze wszystkimi emeryturami pomostowymi i że sprawa znalazłaby swój szczęśliwy finał. Żebyśmy tę sprawę załatwili w sposób solidny, potrzebny jest mocny rząd, który będzie miał solidne wsparcie w Sejmie i w społeczeństwie, bo być może część z tych rozwiązań będzie przyjęta z niezadowoleniem przez niektóre grupy pracownicze. Tych, którzy by chcieli przechodzić na wcześniejsze emerytury, jest w Polsce bardzo dużo, dotyczy to nie tylko górników. Ustawa, zapewniająca górnikom przejście na emeryturę w wielu 50 lat aż z takim oporem się nie spotkała. Jest w Polsce pewne zrozumienie dla pracy górniczej; tendencja nie jest taka, żeby nam odebrać, tylko komuś innemu dodać. Uprawnienia górnicze, których nie nazywałbym przywilejami, tylko pewnymi uprawnieniami, muszą być zachowane w obowiązującej formie. Dla pracowników, którzy przychodzą do górnictwa, kluczową zachętą powinna być dobra płaca. Młody człowiek rozpoczynający pracę nie powinien myśleć o emeryturze, powinien myśleć bardziej kreatywnie. Jeśli kopalnie będą funkcjonować zgodnie z rachunkiem ekonomicznym, jeśli rzeczywiście częściowa prywatyzacja doprowadzi do tego, że wpłyną dodatkowe środki na unowocześnienie kopalń, to płace będą na tyle dobre, że przywileje emerytalne nie będą tak kluczowe jak teraz. Młodzi ludzie, którzy przyjdą do branży, będą zwracali uwagę na inne rzeczy, niż ci, którzy pracują w górnictwie obecnie i są przyzwyczajeni do modelu opiekuńczego, ale wymagającego od nich poświęceń, o których mówił pan senator: ratowania, czasami kosztem życia lub zdrowia dóbr materialnych, które dobrze ubezpieczone takich poświęceń by nie wymagały. Chciałem zwrócić uwagę na nową politykę ubezpieczeniową, jaką prowadzi Kompania Węglowa. Dzięki niej ubezpieczenia są w tej chwili korzystniejsze i mniej kosztują. W ten sposób Kompania zaoszczędzi w tym roku kilkadziesiąt milionów złotych. Menedżerowie muszą podejść do spraw górnictwa w sposób profesjonalny i to będzie miało przełożenie także na pracowników. 

Piotr Spyra: – Mogę się mylić, ale gdybyśmy się spotkali w tym samym gronie za miesiąc, to jestem pewny, że inaczej rozmawialibyśmy o górniczych emeryturach. Natomiast co do samych emerytur, uważam, że w dotychczasowej formie koncepcja emerytur pomostowych jest nie do przyjęcia. Mam wrażenie, że wszyscy sobie z tego doskonale zdajemy sprawę. Podstawowy argument to rozłożenie kosztów na pozostałych ubezpieczonych i pytanie, kto by za to płacił. Natomiast bezzasadne jest rozważanie faktu, że specyfika pracy górniczej wyniszcza siły żywotne i zdrowie. To temat dla specjalistów, żeby podczas prac nad systemem emerytalnym uwzględnić choroby zawodowe i trud pracy górnika. Nie może się to odbywać w ten sposób, że przed kolejną kampanią wyborczą staje temat emerytur pomostowych, a po wyborach kończy się jak zwykle. 

Jerzy Markowski: – Ma pan rację, bo temat emerytur pomostowych rozbija się cały czas o dwie rzeczy: kto ma je sfinansować i jak ułożyć tabele zawodów, które będą z tego korzystały. Lekarze cały czas spierają się, jaki zawód jest bardziej uciążliwy: ratownik czy nurek. Pamiętam rozmowę w Senacie na temat ubezpieczeń społecznych. Na pytanie, czym się różni praca górnika od pracy nurka, nie miałem argumentów, wiec odpowiedziałem, że nurek nie musi się kąpać po robocie. 

Tomasz Tomczykiewicz: – Można wprowadzić system podwójny, do wyboru dla przyszłego pracownika: albo gwarantowana wcześniejsza emerytura pomostowa, ale oczywiście przy niższym wynagrodzeniu, albo przy wyższym wynagrodzeniu normalny czas pracy. Prawdą jest, że młody człowiek patrzy na dzień dzisiejszy, chce dobrze zarabiać i nie zastanawia się, co będzie za 25 lat. 

Wojciech Szarama: – Idea jest ciekawa, ale trudne to by było do realizacji. Skonstruować taką umowę o pracę nie byłoby prosto. Mam w tej kwestii osobiste doświadczenia, bo uczyłem w szkole górniczej. Z rozmów z młodymi ludźmi wynikało, że chcą dobrze zarobić, kupić mieszkanie, samochód, utrzymać żonę. 

Jerzy Markowski: – To jest podstawowa sprawa, pan poseł ma rację. Wiara w to, że górnik sam zdecyduje, co ma ze swoimi pieniędzmi zrobić, jest totalnie iluzoryczna, przede wszystkim to jego żona o tym decyduje! 

Krystian Krawczyk: – Podsumowując tę dyskusję, mam wrażenie, że panuje pełna zgodność między głównymi siłami politycznymi wobec polityki gospodarczej dotyczącej górnictwa. Nie restrukturyzacja, tylko rozwój, prywatyzacja tak – ale ostrożna i zróżnicowana, kierowanie się zyskiem ekonomicznym jako kategorią oceny tak – ale przy uwzględnieniu względów społecznych. 

Jerzy Markowski: – My widzimy to górnictwo z bliska. Inaczej się rozmawia o górnictwie, gdy się mieszka w Bytomiu, a inaczej, gdy się mieszka w Warszawie. 

Wojciech Szarama: – Jeśli chodzi o nasze górnictwo, to jestem pozytywnie nastawiony, podczas inauguracji roku akademickiego na Politechnice Śląskiej wygłoszono wykład dotyczący perspektyw rozwoju energetyki. Zaznaczono w nim, że będziemy się opierać na węglu, rozwijać nowe technologie przetwarzania, a oprócz optymalizacji wydobycia musimy zwracać uwagę na emisję dwutlenku węgla, bo Unia Europejska będzie nam narzucała te normy. Widzę, że węgiel ma dobre zaplecze naukowe w Polsce, a dzięki funduszom europejskim ma szansę się rozwinąć. 


Strona 1 z 0
REKLAMA 900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM]
REKLAMA 900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM1]
REKLAMA 900x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA900x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - BOTTOM1]
Komentarze (0) pokaż wszystkie
  • TFIQS
    user

REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT]
REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT1]
CZĘSTO CZYTANE
Jeden przypadek koronawirusa w kopalni
3 sierpnia 2020
6851
Nie mamy szczególnej ochoty, by likwidować kopalnie
3 sierpnia 2020
5460
Ruszyła rekordowa ściana, ma 7 km wybiegu
4 sierpnia 2020
5269
Zamykanie kopalń to niestety twarda konieczność
4 sierpnia 2020
5241
Związkowcy proszą o czas, chcą uratować kopalnię
31 lipca 2020
3988
W miedzi prawie wszystko jest inne
30 lipca 2020
3688
Likwidacja PG Silesia do końca 2021 roku
1 sierpnia 2020
3334
REKLAMA 400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x100 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x150 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA400x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - RIGHT2]
REKLAMA 1600x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA
REKLAMA1600x200 | ROTACYJNA/NIEROTACYJNA STREFA [NEWS - UNDER]
Twoje urządzenie:
Partnerzy portalu